Witam,
Planuję podszkolić warsztat i poeksperymentować trochę z portretem więc na okres zimowy chciałbym zmontować mini studio w mieszkaniu o małym metrażu. Nie wiem czy zdecydować się na lampę błyskową Metz 36/Yongnuo YN-467 II/Nissin di466 i do tego np. jakieś 2 lampy błyskowe z gwintem żarówkowym czy może inwestować w jakiś nędzny zestaw oświetlenia ciągłego z parasolkami/softboxami. Zastanawiałem się również nad halogenem ze sklepu typu praktiker, którego koszt wynosi 30 zł plus ewentualnie domowej roboty, zrobiony softbox. Halogen będzie grzać niemiłosiernie więc w kawalerce zrobią się afrykańskie warunki. Dodatkowo nie chciałbym żeby mój kot przypalił się przez przypadek
Za lampą błyskową przemawia fakt, że będę jej mógł używać też w innych okolicznościach (lampa byłaby używana na aparacie) a i samą lampą można czasem zrobić ciekawy portret. Budżet studencki więc fajnie byłoby myśleć o kwocie 500-600 zł. Od razu chciałbym podziękować propozycjom dozbierania większej kwoty i inwestycji w droższe zestawy. Zależy mi na tym, żeby przez zimę pobawić się trochę światłem i podszkolić umiejętności więc szukam pewnego minimum do tejże zabawy.
Lecę na Nikonie d3100 + 18-105+50 1.8 + statyw
Pozdrawiam i z góry dzięki za uwagę!![]()
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami