To napisz coś Pes - będzie ciekawiej!
A mówienie, że "Neun-elf" jest złomem z kolekcjonerskiego punktu widzenia... wrrrr
Żeby nie było, że nie komentuję zdjęć: ładnie wyglądają lampy Alfy na 3-ceCiekawie
![]()
Szukaj
To napisz coś Pes - będzie ciekawiej!
A mówienie, że "Neun-elf" jest złomem z kolekcjonerskiego punktu widzenia... wrrrr
Żeby nie było, że nie komentuję zdjęć: ładnie wyglądają lampy Alfy na 3-ceCiekawie
![]()
fan911, to nie Alfa na fotach 1-3, a Lancia 2000 sedan
OK to coś napiszę. Opieram to na wiedzy zdobytej w necie.
Zacznijmy od tego, że cała ta "kolekcja" zlokalizowana jest na dwóch działkach. Te fotki co widać w tym temacie są z hali na jednej z tych działek. Wiele na temat tego wszystkiego oficjalnie nie wiadomo. Co wiadomo? Auta należały do Pana Tadeusza Tabenckiego, który był urzędnikiem komunistycznego, powojennego Ministerstwa Transportu oraz tajnym funkcjonariuszem komunistycznego Urzędu Bezpieczeństwa. Od 1946 roku posiadał wszelkie plenipotencje w zakresie reparacji wojennych. Podróżował po Europie, by odnaleźć polskie samochody zagrabione w czasie hitlerowskiej okupacji, a korpus służby cywilnej i wojskowej II RP posiadał na stanie kilka Rolls Royce'ów, więc było warto szukać. Tabencki kochał drogie limuzyny, dlatego rekwirował wiele egzemplarzy takich aut. Począwszy od 1964 roku Tabencki przemierzał swoją Alfą Giuliettą Sprint Europę Zachodnią, by znaleźć tam nabywców na swoje samochody. W trakcie swych wojaży natrafił w Belgii na kolekcjonera Bugatti, Guya Hueta. W 1966 roku za pośrednictwem Tabenckiego Huet zakupił Bugatti, a raczej dostał je w ramach handlu wymiennego - za nowego Opla Rekorda. Ciekawy interes, czyż nie?Gdy dwa lata później Huet udał się do Tabenckiego z rewizytą, zauważył w jego kolekcji unikatowy model 57 C, zrobił zdjęcia i znalazł kupca w Belgii - Jeana de Dobbeleera, który był przed wojną właścicielem salonu Bugatti. Za ten egzemplarz Tabencki zażądał nowego Mercedasa 200 oraz dopłatę w gotówce. W czerwcu 1969 roku na Zachód wywieziono zespół napędowy pojazdu, a następnie pozbawione silnika auto przez "żelazną kurtynę" przewiózł sam Tabencki. Tadeusz Tabencki najprawdopodobniej został zamordowany w 1989 roku, w wieku 92 lat. Wyjaśnienie zagmatwanych losów tylko części pojazdów z całej kolekcji Tabenckiego wymagało śledztwa, które obięło 63 osoby w 16 krajach i nie przyniosło całkowitego rozwiązania zagatki. Z faktów wynika, że Tadeusz Tabencki był ubekiem, który rekwirował samochody na terenie Europy Zachodniej w ramach reparacji wojennych, następnie przywłaszczał je sobie, aby w latach 60. XX wieku stać się paserem trefnej kolekcji. Cała historia nie wygląda więc zbyt różowo. Może Tabencki miłość do pięknych maszyn przypłacił własnym życiem? Wiele tajemnic zabrał do grobu.
W swojej kolekcji miał podobno wiele unikatowych pojazdów. Między innymi:
- co najmniej 2 Bugatti,
- Maybacha co najmniej jednego,
- Chevroleta należącego do Rychtera,
- kilka sztuk Porsche,
- Mercedesa 540K, który "grał" w filmie "Noc generałów",
- Lancię Fulvię Coupe.
Z tych aut, które ja rozpoznaję dzisiaj, do najciekawszych moim zdaniem zaliczają się m.in.:
- Matra Bagheera,
- Porsche 911,
- Lancia 2000 sedan,
- Fiat 1400,
- Fiat Topolino,
- Fiat X1/9 bertone,
- Rambler Classic Six.
Naturalnie nie wszystkie z nich są na zdjęciach w tym temacie
Spadkobiercą tej kolekcji jest podobno syn Tabenckiego, który nie potrafił zająć się autami i prawie wszystko zostało rozkradzione, a to co zostało zżera dzisiaj rdza i rozkradają "złomiarze". Co do obecnych losów syna Tabenckiego też niewiele wiadomo... Ja kiedyś słyszałem, że wylądował w jakimś zakładzie psychiatrycznym. Czy dzisiaj jeszcze żyje? Nie wiem. Także cała historia jest owiana wieloma niedopowiedzeniami... ale dlatego jest też to fascynujące na swój sposóbDziwię się, że Pan Patryk Mikiciuk z TVN turbo nie zajął się jeszcze tym tematem. Zresztą muzeum w Otrębusach, które jest niedaleko mogłoby przecież przyjrzeć się temu zagadnieniu
![]()
Kurczę, ciekawa historia, czyta sie jak powieść kryminalną
Teraz zupełnie inaczej patrzę na te samochody... Dzięki i pozdrawiam
pralka Siemens, żelazko Tefal, kuchenka Samsung, stolik najtańszy z ikei
pgaik, jest tak jak mówisz, ja odkąd "poznałem" całą sprawę również patrzę na to jak na kawał ciekawej historii, a nie tylko "fotogeniczny złom", bo co jak co ale tej miejscówce tego się moim zdaniem nie da odmówić![]()
Super!
Pes - powinieneś takie historie od początku zapodawać. Zdjęcia dzięki temu nabierają jeszcze bardziej klimatu!
A swoją drogą widzę, że moja wiedza motoryzacyjna kuleje coś ostatnio![]()
Fajne zdjęcia i bardzo ciekawa historia - rzeczywiście aż się prosi o program w TVN Turbo
Pozwolę sobie na małą korektę opowieści.
Siedzi koło mnie akurat w samochodzie Pan Cień, który znał Pana Tabenckiego osobiście.
Pan Tabencki pomimo, że nie rozliczył się z różnymi ludźmi (także z Cieniem) zmarł śmiercią naturalną.
Syn Pana Tebanckiego ma tyle wspólnego ze szpitalem psychiatrycznym, że jest lekarzem.
Samochody, które stoją w halach to śmieci (atrakcyjne fotograficznie i tylko tyle).
To co mało jakąś wartość zostało już dawno wywiezione.
Podrzucam jeszcze link do nagrania, które kiedyś odszukałem http://www.youtube.com/watch?v=q5l6Ppg9VY0
Film chyba tutaj 52.169554,21.19341 kręcony czyli Szafirowa 37 w Miedzeszynie.
Skontaktuj się z nami