Trzy portrety Kingi, wbrew pozorom z tego samego dnia, a nawet z odstępu niecałych dwóch godzin.
Przed burzą, niedługo po burzy i troszkę później po burzy...

Wygląda na to, że to ostatnia sesja w Polsce przez jakieś najbliższe dwa czy trzy lata...
I chyba ostatnia przed nieokreśloną przerwą, bo będę chciał troszkę odpocząć od robienia zdjęć...


1.


2.


3.