Podczas spaceru, przelatywało obok mnie niewielkie stadko raniuszków. Energicznie przemieszczały się z gałązki na gałązkę, że ciężko było coś ustrzelić w dobrym świetle. Za chwilę nie było po nich śladu. Jednego zdążyłem uwiecznić. Zapraszam:

1.

2.