W tłumaczeniu z norweskiego na nasze- język trola. Trasa w obydwie strony - 12 godzin w deszczu i mgle. Szczęście nasze, że po dotarciu do celu mgła bardzo dynamicznie ustępowała i napływała od nowa w cyklach kilkuminutowych, także można było cokolwiek sfotografować. Na powrocie mało brakło a zostalibyśmy odcięci. Deszcz był coraz bardziej intensywny i potęgował napływającą ilość wody z topniejących śniegów. Suchym szlakiem, którym wchodziliśmy na górę płynął wartki potok, jeden wielki huk płynącej wody dookoła ... można by pisać i pisać ... prezentuję zatem...
Trolltunga
1600 px
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami