Już pewnie było milion razy, ale fajnie zaświeciło. Szedłem sobie z Córcią z Ornaku Czerwonymi Wierchami przez Kopę do Kondratowej. Pogoda początkowo fatalna z widocznością 10m przy przejściu przez Tomanową i wejściu na Czerwone. Potem schodząc w dół z Kopy takie oto widoczki się objawiły
1. Na początku było tak
2. A potem już było tylko lepiej
3.
Szukaj








Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami