Od ustawienia światełek do dobrego portretu to bardzo daleka droga. Można w ogóle nic nie ustawiać i przypadkiem zrobić genialne zdjęcie, wówczas kiedy wiesz kiedy wcisnąć spust. Tu jest bardziej problem nieobiektywnego spojrzenia na bliską osobę i ew. problemy komunikacyjne w oddaniu emocji lub zmianie min, mimiki, uśmiechu. Zwykle jak już się uda kogoś na coś "namówić", to ciężko namówić na kolejne kroki od razu. Zatem to wymaga czasu i zaufania. To niełatwy proces i o ile można opanowywać na bliskich samą technikę, o tyle uzyskanie dobrego efektu nie jest już banalne.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami