Ależ ja nie napisałem o tych "sposobach" jako remedium na uzależnienie. To mity. Tak samo jak to, że się tyje albo, że jest się bardziej nerwowym czy podrażnionym.
To wszystko to są wymówki.
Ja przy rzucaniu palenia nie przytyłem ani pół kilograma, nie pokłóciłem się ze swoją kobietą ani razu więcej niż przed rzuceniem. Bo ni pozwoliłem sobie na jakiekolwiek wymówki. I nie rzuciłem bo któregoś dnia obudziłem się i stwierdziłem, że pora na zmianę. Nie. Poszedłem kiedyś od lekarza i w sumie przez przypadek zapisałem się na wizytę u pielęgniarki, która pomaga rzucić palenie. I dostałem tabletki, które wyglądają trochę jak Viagra (http://www.champixinfo.co.uk/) i z którymi nie powinno się stosować plastrów/gum/sprayów. I jak już tak miałem receptę i umówioną kolejną wizytę u pielęgniarki to wziąłem i rzuciłem bo wstyd (a pielęgniarka całkiem całkiem). Ot i filozofia.
Żeby nie było- leci ósmy tydzień od ostatniego fajka a w płucach dalej dziwnie. Ale kilka głębokich wdechów załatwia sprawę.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami