Gwarancja na opony to pic na wodę !!!
Opona Continental Premium Contact 2 kupiona na wiosnę 2012 (data produkcji 11.2011), przejechałem na niej max 5 tys. km (stan zużycia możecie zobaczyć na jednym ze zdjęć). Pękła w 5 miejscach przy prędkości ok 100 km/h. Przed wyjazdem na wakacje (zresztą jak przed każdym wyjazdem) pojechałem sprawdzić ciśnienie do wulkanizatora. Wszystko było ok. Na "czole" opony nie ma żadnych uszkodzeń, pęknięć itp. Auto zatrzymałem od razu po zdarzeniu (na szczęście !).
Wysłałem reklamację do sprzedawcy (chociaż Pan w zakładzie wulkanizacyjnym oceniał szanse na pozytywne załatwienie sprawy na 1% -"normalne" tłumaczenie sprzedawcy/producenta - niewłaściwa eksploatacja).
Odpowiedź jaką dostałem:
"Witam,
Z przykrością informujemy, że Państwa reklamacja została rozpatrzona negatywnie. Stwierdzono spaloną warstwę butylową wewnątrz opony oraz pęknięcia ściany bocznej w wyniku jazdy z zaniżonym ciśnieniem a następnie bez ciśnienia, typ uszkodzenia ma charakter eksploatacyjny. W badanych oponach nie wykryto wad fabrycznych ani materiałowych.
Proszę o informację co mamy zrobić z reklamowanym towarem? Oponę możemy odesłać na wskazany adres (na koszt odbiorcy) lub bezpłatnie przekazać do utylizacji. Na decyzję czekamy 14 dni, po tym terminie towar zostanie zezłomowany."
Sentencja jest bzudrą i bezsensownym klepaniem !
Oczywiście, że ta warstwa się spaliła przy jeździe bez powietrza, bo przecież pękła opona i tego powietrza juz w niej nie było. Ciśnienie w oponie było ok, a bez ciśnienia jechałem przez moment bo przecież nie było w nim powietrza (a dokładnie gazu, bo nim było pompowane koło/koła).
Naczytałem się juz podobnych historii na rożnych forach - tłumaczenie sprzedawcy/producenta - czytaj wyżej!
Miał już ktoś z Was do czynienia z reklamacja opon ?
http://www.facebook.com/media/set/?s...5294105&type=1
Szukaj





Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami