Hmmm, chyba jestem przyczyną tego zamieszania?

Pozostaję jednak przy swoim zdaniu - najbardziej mi się podoba ostatnie foto i to jednak w wersji kolor/full kolor/medium kolor itp. Gdyby to było moje foto. to pewnie bym się jeszcze pobawiła suwakiem kolorów, może filtrami a może nawet jakieś zmiękczenie bym spróbowała...? Generalnie widoczek jest mocno "rozwojowy" - tzn przypuszczam, że jak wiosna oszaleje kolorami - też będzie bardzo fotogeniczny, w sierpniowy letni leniwy dzień znowu inaczej fascynujący, a jesienią i zimą znowu inna odsłona. A jak jeszcze ta woda w stawie by zamarzła to kolejny temat do eksploatacji fotograficznej.

Jestem nieco nieobiektywna ale mam zwichrowanie na punkcie widoczków z wodą w kadrze - nawet nie próbuje z tym juz walczyć..


Pozdrawiam
K.