Szukaj
Walka cenowa to mżonka, wielcy rozdający nie zrobią sobie krzywdy, jak to mówią "kruk krukowi oka nie wykole". Każda walka cenowa, wcześniej czy później niszczy wszystkie strony ... koncerny i korporacje doskonale o tym wiedzą.
Nie wiem czy mam rację ale body FF tylko drożały od swojej premiery, a nie odwrotnie. Najtańszy był C5D, potem już wszystko było droższe ... D700, C5DII, C5DIII, tak samo będzie z D600, C8 itd.
Tak, ale w elektronice są jednak tendencje malejące, ewentualnie cena utrzymuje się na jednym poziomie ale zmieniają się generacje. Przykładowo kiedyś można było kupić pamięć 8MB powiedzmy za kilkaset zł a teraz za tę samą kwotę kupuje się x razy szybszą pamięć 8GB itd. Może nie walka cenowa, bo firmy mają jeden cel - zarabiać, ale po prostu spadek kosztów dzięki skali, nowym technologiom itp.
Dlatego też nie wydaje mi się nierealnym wariant, że za plastikowego, okrojonego z wielu profesjonalnych funkcji FF zapłacimy w jakieś tam przyszłości (może dwa lata) tyle co obecnie za body typu Nikon D3200-D5100, czyli 2-3 tys. zł.
Raczej nie masz racji. Od kiedy pamiętam np. body entry level z kitem kosztowalo około na wejściu 2500-3000zł. Teraz bezlustrowce, w zależności od zaawansowania kosztują: najtańsze około 2000zł, bardziej zaawansowane około 3500-4000zł, modele najwyższe ponad 5000zł (omd, nex-7). DSLRy FF "dla ludu" kosztowały w okolicach 7000-8000zł i dalej tyle będą kosztować.
Co do pamięci, to w 1986/1987 roku mój pierwszy PC miał dysk 10MB i wydawało mi się, że nigdy go nie zapełnię, w zasadzie wszystko co potrzebowałem miałem zapisane na dyskietce 360kB![]()
Tu nie bardzo się zgodzę, bo z dotychczasowych FF to żaden nie był dla ludu - 5D/2/3 Canona, Nikon D700/D800 czy Sony A900, to wszystko są aparaty półprofesjonalne - metalowe, relatywnie ciężkie itp. Pierwszym zapowiedzianym FF dla ludu wydaje się być ten nowy Nikon D600 z ceną startową w okolicy 5-6 tys., a za rok pewnie za 4 tys. w sklepie.
Skontaktuj się z nami