Mam wrażenie, że po przekroczeniu pewnego progu cenowego rozpoczynają się motywacje do zakupu, mało związane z jakością produktu, a bardziej z metafizyką. Myślicie, że niemiecki dentysta kupi aparat marki, za przeproszeniem, Sony? Oczywiście pytanie co nas niemieccy dentyści - ano, tyle że dzięki nim produkt ten by się sprzedawał, rozwijał, miał kontynuację. Hobbyści takiego produktu nie utrzymają.
Trochę się dziwię, że kooperacja Sony-Zeiss nie poszła dalej i nie naznaczono tego produktu bardziej dentystyczną nazwą Zeiss.
Bardzo fajna konstrukcja, do pełni szczęścia trzeba będzie dokupić dołączany (tylko gdzie?) EVF lub OVF (pewnie równie piekielnie drogi).
Szukaj





Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami