Szukaj
No też jestem ciekaw czy wszystkie tutejsze teorie dot. poruszeń w D8xx i ich związek z rozmiarami matrycy będą miały potwierdzenie w 5Ds. Ciekawe jak "tam" będzie wszystko ok?
FX+DX+Lęsy
BLOG
...które (jak zwykle) nagle przestały robić zdjęcia ...
Moje systemy: Nikon F, D i Z, Hasselblad 503CX, Leica, Canon, Pentax, Olympus, Minolta, Rolleiflex TLR FKD, Zenity, Praktiki, ruskie dalmierze itd itd, blisko 100 szkiełek.
FX+DX+Lęsy
BLOG
Nie wiem co dokładnie masz na mysli, ale w nikonie ta róznica jest większa.
To też miałem na myśli![]()
FX+DX+Lęsy
BLOG
Jacku. Ty nadal swoje.
Mam kilka sztuk D800 i używam ich w studio sporadycznie. Wczoraj np używałem D1x, bo trzeba było "zamrażać błyskiem" symulowane walki bokserskie w naprędce zbudowanym ringu. Błyskanie przy 1/500 s bardzo proszę. Bilbordu z tego nie będzie. Najczęściej używam D2x, bo NEF'y podają się staremu poczciwemu, działającemu ekspresowo - Nikon Capture 4. Studio to biznes, czas to pieniądz i to chyba odkrywcze nie jest.
Szczerze przyznaję się do swojego kotleciarstwa. Nie jestem kolekcjonerem sprzętu. Kolekcjonuje pieniądze, co przy prowadzeniu studia, wydaje mi się oczywiste. Dobieram sprzęt do możliwości zarobkowania na nim. Zlecenia, którym mógłby podołać wyłącznie D800, stanowią margines moich przychodów.
Poruszone zdjęcia, bo matryca za duża? Wszyscy pracują na stałkach lub 24-70 bez VR?
Zestaw D800 + Tamron 150-600 pozwala na swobodną pracę przy czasach rzędu 1/80 - 1/125 przy maksymalnej ogniskowej. Robię spacerowe tury po 20-30 km dziennie. Sprzętu nie chowam do plecaka i ręka ma prawo drżeć. I co? Max 10% zdjęć jest poruszona. To zły wynik ?
I jeszcze problem AF. Skrajne punkty nie nadają się do niczego. Pozostałe są po prostu skuteczne. Mogłoby być lepiej ale do tragedii jest tu bardzo daleko.
Czy to są dobre warunki do testowania AF ?
To są całkiem duże cropy ze "studyjnego D800", który wg mnie jest korpusem do wszystkiego. Zrobiłem nim śluby, eventy, coś w studio i pełno przyrody. Ani razy nie przekląłem! Może dlatego, że nigdy nie kupuje sprzętu nowego. Nie będę przecież klął na sprzęt za 5 tys z taaaaaaką matrycą
Może jestem kosmitą. Serdecznie Was namawiam, kupujcie używane D800 (najlepiej po serwise AF), bo ich cena w stosunku do możliwości sprzętu - jest śmieszna.
W wielu punktach się zgadzam. A tu gdzie usiłujesz dać wytłumaczenie, że D800 to nie studyjniak - dajesz przykład który potwierdza to co tłumaczę. Przyroda - duze cropy. Zamiast dłuższych tele, albo profi DX (którego aktualnie nie ma w systemie) z bdb wysokim ISO. Prawda jest taka, że nie chcesz wydac kasy na D4 z 400/2.8 czy 600/4, bo patrzysz, że ci sie to nie opłaca (a po drugie nie chce ci się tego nosić).
Nie ma zakazu używania body w dziedzinie, do której nie jest predysponowany. Haselem idzie zrobić reportaż, szczególnie ślubny. Ale ... nie robi to z niego aparatu reporterskiego.
Boczne punkty AF - nie podobały mi się w D700, nie podobają w D800. Są za mało czułe, nie są pewne.
Cena używek D800 jest faktycznie śmiesznie niska, studyjniacy mają raj. Z niskiej ceny wyniknąć może jednak kłopot - ludzie będą to kupować jako tanie solidne body i pracować na nim tak jak pracowali na D90, D7000 czy D700 - a to błąd. Niska cena D800 wynika z tego, że ludzie nie są przygotowani do "spokojniejszej" pracy sprzętem, który stawia wymagania. Kupili, sparzyli się i idą dalej. Nikt nie che przyznać, że to on jest słabym ogniwem przy pracy z D800, wszyscy chcą na nich pracowac tak jak na D700 czy D3. I są oburzeni na Nikona, że nie można.
Przekalibrowanie - to sie nie powinno zdarzyć. Ale reszta - nie widzę problemów. Jesli ktoś pół roku popracuje na średnim formacie to przesiadając się na D800 będzie bardzo zadowolony i nie będzie widział żadnych wad w pracy z takim body.
Oczywiście zaraz wszyscy mi napiszą, że nie mam racji, tylko że pominą połowę spraw o jakich pisałem.
Ostatnio edytowane przez Jacek_Z ; 23-02-2015 o 11:50
Skontaktuj się z nami