W afc posprwdzaj rożne tryby d9, d21 etc. W zależności od trybu i motywu te przeostrzenia albo pykania sa mniejsze lub nie ma ich prawie wcale.
Szukaj
W afc posprwdzaj rożne tryby d9, d21 etc. W zależności od trybu i motywu te przeostrzenia albo pykania sa mniejsze lub nie ma ich prawie wcale.
ok dziękuje, jutro dokładnie przetestuje. Teraz czas się kąpać i spać bo rano trzeba wstaćPozdrawiam serdecznie
![]()
Stary Dziad, może to opiszę ?
Wczoraj robiłem zdjęcia na spacerku, swojej rodzinie. Pogoda piękna, świeciło słoneczko. Byłem bardzo zadowolony, bo od miesiąca używałem nowego obiektywu (Nikkor 85 1.8G), który już pierwszego dnia po zakupie skalibrowałem z moim body (wymagał ustawienia na -6, troszkę się tym zmartwiłem, ale na forum napisali, że "nie marudź tylko rób zdjęcia"). Po zrobieniu zdjęć na spacerku oglądaliśmy je wspólnie z rodzinką na komputerze, ale było fajnie !!!! Dzisiaj także była piękna pogoda, a zachęcony wczorajszymi pięknymi zdjęciami postanowiłem "fotograficzny dzień" powtórzyć. Robiłem zdjęcia jak zwykle (na wszelki wypadek napiszę, że byłem trzeźwy, warunki oświetleniowe były idealne, w kilku przypadkach użyłem statywu oraz dałem aparat mojej żonie, żeby wykluczyć jakąś moją tajemniczą niedyspozycję), ale niestety według mnie coś było nie tak...... Według mnie (i żony i dziecka) aparat ustawiał ostrość dużo przed celem. to znaczy kiedy fotografowałem całą postać mojej żony, aparat ustawiał ostrość około metr przed miejscem, w którym stała !!!! Byłem bardzo zdziwiony, bo przecież skalibrowałem obiektyw z body i jeszcze wczoraj wszystko było idealnie. Niestety zdecydowana większość zdjęć, była z źle ustawioną ostrością. Uznałem, że coś jest nie tak i napisałem o tym na forum, niestety dowiedziałem się jedynie tego, że nie potrafię używać tak zaawansowanego aparatu, i że AF w moim Nikonie D800 jest tak dobry, że to moja wina. Mimo to, postanowiłem uznać się za niewinnego i szukać rozwiązania problemu na własną rękę. Skoro aparat ustawiał ostrość przed obiektem w który celowałem, to postanowiłem zmienić kalibrację obiektywu w body z -6 na +6. I co się okazało ? Tak, to był strzał w 10 !!!! Ucieszyłem się bardzo, ale też przestraszyłem, bo................ mam jeszcze 3 inne obiektywy. Co jeśli one też już nie trafiają ? Okazało się, że tak własnie jest. Musiałem wszystkie na nowo skalibrować. Na szczęście po ponownym skalibrowaniu wszystko już było dobrze. Uznałem, że dobrze by było skontaktować się z znajomymi mającymi ten sam aparat. Okazało się, że część z nich ma dokładnie ten sam problem co ja !!!!! I rozwiązali go w ten sam sposób. Co prawda Darek wysłał już dwa razy aparat do kalibracji i nadal po jakimś czasie aparat mu się rozkalibrowuje, ale jak się okazało jemu też na forum napisali, że się nie zna, ma za małe doświadczenie (dziwne trochę bo od 4 lat z powodzeniem fotografował za pomocą D700) a w ogóle to problemu nie ma, a jak jest to ma go może jedna osoba, która też się nie zna i bzdury pisze. A w ogóle to jest agentem Canona.
No dobra -to taka historyjka tylko. W moim przypadku akurat było bardzo podobnie. Miałem to szczęście, że do rozkalibowania się AF dochodziło po robocie. Nie miałem tego stresu, że aparat przestawił się w trakcie zlecenia, gdzie nie za bardzo jest czas na testy.
Ciągłe cholerne testy, czy wreszcie jest dobrze.
Ot, tyle.............
Zapraszam na mojego bloga: http://rafalglebowski.pl/blog/
Pojawił sie wpis Fatmana, więc się do niego też odniosę.
Jestem przekonany, że jest tu kwestia związana z mechaniką w D800. Niestety jeśli coś się w body przestawia, to wszystkie obiektywy trzeba ustawić na nowo. Tak właśnie się dzieje. Co jest nie tak z mechaniką - nie wiem. I pewnie sie ławo nie dowiemy, bo zapewne serwis nikona nie będzie w tym względzie szczery (pamiętamy przyznawanie się do kurzenia w D600). Opcji jest kilka, myslę, że to problem z umocowaniem modułu AF albo luster/pryzmatów kierujących światło na moduł AF. Coś tu po prostu się potrafi po pewnym czasie przemieścić, układa w innej pozycji. Korekcje są raz na +, innym razem na -. Zmiana temperatury otoczenia może mieć znaczenie (robiłem zdjęcia na mrozie - musiałem zmienić korekcje), a to też wskazuje na mechanikę, mocowane jakiegoś elementu.
U mnie zmiany są rzadko (kilka razy przez 2 lata) i są małe. Jeśli u kogoś potrafią się sporo zmienić w ciagu dnia - to współczuję, bo nie da sie wtedy takiego aparatu używac do reporterki. Ja mogę używać, bo pracuję powoli (nie reporterka) i mimo doświadczenia - bardzo kontroluję efekty sesji na każdym jej etapie (i nie tylko o ostrości czy o GO tu mówię).
Ostatnio edytowane przez Jacek_Z ; 18-02-2014 o 16:23
Moje systemy: Nikon F, D i Z, Hasselblad 503CX, Leica, Canon, Pentax, Olympus, Minolta, Rolleiflex TLR FKD, Zenity, Praktiki, ruskie dalmierze itd itd, blisko 100 szkiełek.
Tak sobie głośno pogdybam... A może konstrukcja komory lustra w D800 jest klonem konstrukcji ze "świetnego" D7000? Wnikał ktoś może w podobieństwa do powyższego i różnice względem D3/D700?
Idąc dalej: czy istnieje możliwość, że intensywność użytkowania ma wpływ na rozjeżdżanie się mocowania/osi obrotu lustra głównego lub pomocniczego? Może inaczej to płynie u osób walących seriami, inaczej u "niedzielnych" użytkowników?
Dobrze, że tego wynalazku nie kupiłem (głównie dzięki postom Fatmana)...
Nie, inny rodzaj "świrowania" pomiędzy D7000 a D800. Zresztą zdecydowanie wolę wady D800, bo dla mnie były przewidywalne i łatwe do opanowania. D7000 to był świt pierwszej klasy -ja wymiękłem totalnie.
Porównanie pracy w komorze lustra pomiędzy D800 a D700/D3 robiliśmy wraz z deepem, w takim zakresie jak mogliśmy -czyli film Slo-Mo, na którym widać że lustro w D800 mocniej się obija i kłapie, kłapie, kłap kłap kłap.....
Na logikę -oczywiście.Idąc dalej: czy istnieje możliwość, że intensywność użytkowania ma wpływ na rozjeżdżanie się mocowania/osi obrotu lustra głównego lub pomocniczego? Może inaczej to płynie u osób walących seriami, inaczej u "niedzielnych" użytkowników?
Hmmm, a inni piszą że za zachwalanie Nikona powinienem dostać jakiś order uśmiechu od tej firmy.Dobrze, że tego wynalazku nie kupiłem (głównie dzięki postom Fatmana)...
Czytasz to Nikonie ?![]()
Zapraszam na mojego bloga: http://rafalglebowski.pl/blog/
Nie robię seriami, a nawet paradoksalne, u mnie af "rozjechał" się akurat po dłuższym okresie pracy w trybie Q . Próbowałem poprawiać tak pracę na dłuższych czasach, coby poruszeń nie było
Może złapałem jakąś fobie, ale teraz trybu Q nie używamCiszy specjalnej nie zapewniał a mam wrażenie, że regulacja af-a zredukowała również skłonność do tych "nibyporuszeń"...
Jacek_Z, samodzielnie to można przesunięcia mikrokalibracji korygować- jak się zaczyna "gubić i błąkać" to już tylko serwis. Mam jednak nadzieję, że mój już się nie posypie![]()
Ostatnio edytowane przez fotomarek_k ; 18-02-2014 o 23:54
Marek
Zakon Fuji
Rafale, zamieniłeś d800, na 6d z powodu rozkalibrowującego się af. Nie chcę Cię martwić, ale...
Skontaktuj się z nami