D80 prześwietlał -zawsze i wszystkie egzemplarze ? (przyznam, że mój raczej tego nie robił, przynajmniej nie na tyle żebym zwrócił na to uwagę). Jeśli tak, to nie była to wada fabryczna (usterka), tylko wadliwe założenie producenta, że tak powinien być ustawiony/oprogramowany aparat. To samo dotyczy niedoświetlania. To samo dotyczy bloomingu z matryc CCD Nikona (nie było tak, że na 10 przykładowych identycznych kadrów, blooming był na 7 a na 3 go nie było, on był zawsze). Banding (o jakimś tam konkretnym, ale na jednym poziomie nasileniu) przy wyciąganiu z cieni w body, o których wspominałeś też był zawsze, niezależnie od egzemplarza.
A teraz jest ciutek inaczej. Kupujesz aparat, w którym AF działa idealnie w idealnych warunkach, by po jakimś czasie (5min, kilka godzin, kilka dni ?) dostać totalnego świra i raczyć właściciela totalnym BFem na każdym zdjęciu przez jakiś czas (i znowu 5min, kilka godzin, kilka dni ?).
Kupujesz aparat i nagle się okazuje, że Twój egzemplarz po niecałym miesiącu od zakupu ma setki HOT pikseli na matrycy. Okazuje się, że z Twoich 15 znajomych, 10 ma podobny problem, a 5 się dziwi, że jakieś HOT piksele się u was pojawiły bo u nich jest czysto. Ale przy okazji 3 z tych 15 ma jeszcze banding od ISO 100, bez potrzeby wyciągania z cieni. A takie coś wprowadza dodatkowe zamieszanie i po prostu bitwy między nami (no jak to mój aparat i Tomka i Sylwka działa idealnie, więc to na pewno twoja wina, że masz ten banding/nie umiesz używać AF).
Moim zdaniem to nie technologia jest wyżyłowana na maxa, tylko ceny. Ma być taniej i już. Co daje to "ma być taniej" widać po body D800 w porównaniu do D700. Nie trzeba nawet aparatu uruchamiać, wystarczy go 2-3 miesiące "używać" (brać do ręki, markować zdjęcia itd). Zużycie materiału (wygląd zewnętrzny) będzie zauważalne od razu. Skoro z zewnątrz to widać, to od środka na pewno też jest zrobione tak, żeby było taniej.Ciekawi mnie, czy w kwestii AF to po prostu technologia jest wyżyłowana na maxa i nie da sie lepiej?
Panasonic już dawno to zrobił. Patent po części jest dosyć prosty i głównie polega na zmianie silnika w obiektywach. Niestety Nikon w DSLR nie stosuje takich silników (za to wszystkie obiektywy systemu 1 go mają). Canon do swoich DSLR ma już kilka takich szkieł.No chyba, że znajda jakiś patent i AF oparty na detekcji kontrastu stanie się szybki.
Na prowadzenie jeśli chodzi o szybkość działania AF kontrastowego, wysunął się ostatnio Olympus. Szybki jak Panasonic, ale bardziej precyzyjny w AF-C, dzięki zastosowaniu czujników fazowych na matrycy.
Nikon technologię i możliwości ma, tylko jak wspominał już Maciek N nie wprowadza tego od razu -bo mu się to nie opłaca. I trudno, może nas to wkurzać, ale tak to już jest jeśli chodzi o biznes. Tylko jak już wprowadzi, to fajnie by było, gdyby dla potanienia kosztów nie zrobił np. obudowy z "aluminizowanej tektury".
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami