- Islandia, Interior, wulkan Askja -
http://img26.imageshack.us/img26/255...anu1800pix.jpg - wersja 1800pix
Do 3-ech razy sztuka. Dwa poprzednie wypady zakończyły się totalną klapą. Raz z powodu zbyt małego na Interior auta, które niemal zatopiliśmy, kolejny z powodu sztormu, który przeszedł nad Islandią...
Za każdym razem morale spadało, jednak nikt nie zamierzał się poddawać...Wreszcie udało się - zdobyliśmy ten diabelski wulkan!!!
Teraz odrobinę a propos tego, co widzicie.
Kaldera tego wulkanu mierzy 50km2. Góry po lewej, oraz po drugiej stronie większego jeziora (Öskjuvatn) otaczają ów wulkan( i nazywają się Dyngjufjöll).
Tak, obszar całego wulkanu jest kosmiczny i nie byłem w stanie tego pokazać!
Właściwie całe jezioro Öskjuvatn ma 11km2 i widzicie mniej więcej 3/4 powierzchni jeziora, zatem zdjęcie przedstawia na oko 1/5 całej powierzchni wulkanu Askja!!!!
Öskjuvatn jest głębokie na około 220m(drugie co do głębokości na Islandii, zaraz po lagunie lodowcowej Jökulsárlón, która ma ponad 248m), a powstało po potężnym wybuchu w 1875r. i przez większą część roku jest zamarznięte, choć w Kwietniu tego roku naukowcy biegiem zasuwali aby zbadać co się dzieje, gdyż lód całkowicie zniknął. Znaczy coś się dzieje. ;D
Mniejsze jezioro to Viti (Piekło) - pełne jest siarczanów i choć przez wielu uważane za znakomite do kąpieli - my zdecydowaliśmy się dać sobie z tym spokój. Na powierzchni wody często zbiera się dwutlenek węgla, a po tegorocznej mini aktywności Askji ryzyko utonięcia odurzywszy się tym gazem wzrasta.
Viti także powstało po erupcji w 1875r.
Askja jest wulkanem czynnym. Ostatnia erupcja nastąpiła w 1961 roku.
W 1907r. na jeziorze Öskjuvatn zaginęło bez śladu dwóch niemieckich naukowców. Późniejsza ekspedycja poszukiwawcza niczego nie odkryła. Nic, null, zeroo!!!
Przeszliśmy się odrobinę dostępnymi (i niedostępnymi) szlakami. Nie wszędzie, ale zdążyłem przekonać się, że grunt to dobry grunt pod nogami. Zbocza są bezpieczne o tyle, o ile schodzi się po skale. Wystarczy załapać odrobinę żwirku i na bank jeeeedziesz w dół jak po tarce! Nawet jeśli przeżyjesz to wizyta w szpitalu murowana. Są tabliczki przed tym przestrzegające, ale zobaczyłem je, dopiero kiedy sam tę zabawę odkryłem dużo niżej, nad jeziorkiem Öskjuvatn. Dobrze, że nie próbowałem najpierw schodzić do krateru Viti. Pewnie zjeżdżając czułbym się jak w drodze do Piekła!!! hehe! ;D
To tutaj zmarły niedawno Neil Armstrong wraz z NASA odbywał trening przed misją Apollo 11. Wcale się temu nie dziwię!
Zachwyceni pięknem, przerażeni wielkością, omamieni gazami wróciliśmy z bananami na gębie do auta...
Czas jechać dalej... Ta wyprawa miała to do siebie, że Askja była/był (kurde przecież to wulkan nie? Askja był, czy była? ) jednym z najważniejszych, choć nie jedynym punktem naszej eksploracji. ;D
Tuż obok znajduje się Drekagil - Smoczy Kanion. Hmmm... Smoków cóż prawda nie widziałem, ale nieźle tam musiały narozrabiać i namotać, gdyż w strumieniu płynącym przez ów kanion można zauważyć pływające na powierzchni kamienie! Nie bajam, oj co to to nie... Kiedy pierwszy raz sam o tym usłyszałem - po prostu zgłupiałem, a kiedy ujrzałem - byłem wniebowzięty!Szatańska wyspa, oj szatańska!
Pozdrawiam gorąco.
Rafał
...
Szukaj






Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami