Zakupiłem lampę (używaną ale niezbyt leciwą) i przy pierwszych testach coś strzeliło- pierwsza myśl że po lampie, ale o dziwo ta dalej błyskała więc zacząłem węszyć. Wyjąłem baterie i z jednej się coś wylewało (elektrolit), a przy tym syczała. Czy komuś zdarzył się podobny przypadek? Czy wina może leżeć po stronie lampy? (baterie niby dobrej firmy...)
ten wybuch w tytule powinien być rzecz jasna ujęty w cudzysłów. Podpiąłem lampę (M48 AF-1) raz jeszcze do korpusu (D100) i zaopatrzyłem ją w świeży komplet ogniw. Po kilku pstrykach mogę stwierdzić tylko że działa jakby nigdy nic. Baterie się nie przegrzewają. Więcej stwierdzić nie potrafię.
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami