Kolejna moja próba sprostania fotografowaniu na koncercie. Tym razem postawiłem na jasne stałki i dalej próbowałem fotografować bez lampy. ISO nadal wysokie, ale już nie maksymalne. Mam nadzieję, że wyszło lepiej niż moje poprzednie "wypociny"


I na koniec trochę zabawy, czyli lampa plus długi czas. Wiem, że zazwyczaj wychodzi dziwnie (przynajmniej mi), ale jakoś te zdjęcia mnie fascynują. Czasami wszystko "płonie".




Czekam na wasze opinie