Szukaj
robak, robak_wroc
pelny klatek i niepelny klatek
Technicznie szału nie ma - ale ciekawie obejrzeć zdjęcia z tego zajścia.
Raczej udanu reportaż.
Widzialem Twoje foty z tej imprezy i masz tam lepsze np te 3 z dzieciakiem, fotelem i armatkami wodnymi.
Pozdrawiam.
Aparat
Znajomi opowiadali, ze oni sobie regularnie takie imprezki urzadzaja...
X-T2 | 35/2 | 50/2 | ETRSi | 75/2.8
radek.art.pl / facebook
Pani przewodnik w Hop on/Hop off busie mówiła, że Belfast jest drugim najbezpieczniejszym miastem na świecie... dla turystów.
zaltauje bydełkiem jak w anglii![]()
Calkiem niezly aparat, takie sobie szkła, marne umiejętności i niewiele czasu...
niezły reportaż - nie bałeś się, że dostaniesz w trąbę?
PS
szkoda beemki...
.
Super kadry, natomiast obróbkowo chyba zbyt delikatnie i prawie pastelowo, spróbowałbym raczej kontrastowo i bez tego cipławego zafarbu. Gratuluję odwagi i niezłych ujęć.
matys: Problem jest jak stoisz za... policja. Jak stoisz z tymi co w nia rzucaja kamieniami/koktailami to jest zdecydowanie bezpieczniej. A co sie tyczy auta, to pewnie komus sie znudzilo i tam zaparkowal. Teraz sobie kupi nowe. Szczerze watpie by tam ktokolwiek auto postawil tego dnia, bo praktycznie 100% pewnosci, ze 12 lipca beda w tym miejscu i na tej ulicy zamieszki. Wiadome jest tez gdzie policja (a wlasciwie PSNI) bedzie stala i blokowala tych co maja ochote porozrabiac. Tu jest z tamtego roku. Klatki od 7 do 13 to ta sama miejscowka: http://ludziejewski.com/p/belfast2011/thumb.html
radekone: To prawda, choc nie tak czesto jak kiedys. Takie "imprezki" sa glownie w okolicach 12 lipca, bo to taka data ktora jedni tu lubia, a drudzy mniej i maja z tej okazji powod zeby poszalec.
psychopulse: Dzieki. W tym roku postawilem na kolor, choc lubie bardziej czernie z biela i ostatecznie i tak pewnie zasiade do tych zdjec raz jeszcze i zrobie je w BW.
zdyboo: I mial 100% racji. To miasto probuje na wszelkie sposoby przyciagac cale rzesze turystow. Titanic i jego historia teraz sa tematem numer jeden. Nowo powstale centrum/muzeum "Titanic Belfast" to jedna z glownych atrakcji. Sa tez miedzy innymi wycieczki taksowkami i mowa tutaj o 2 taksowkach podczas jednej wycieczki dla jednej grupy. Dlaczego tak? Bo jedna taksowka wozi po czesci republikanskiej, a druga po czesci brytyjskiej. Podczas wycieczki mozna uslyszec historie Belfastu i ogolnie Polnocnej Irlandii od taksowkarza. Kazdy z nich opowiada historie ze "swojej strony" Belfastu. Co sie tyczy niebezpieczenstw dla nie-turystow, to tez bylbym ostrozny w wydawaniu osadu. Wszystko zalezy jak sie podejdzie do tematu (jesli jest sie przybyszem z za wody rzecz jasna, ale i przypadki kiedy katolik mieszka w protestanckiej dzielnicy sa znane), bo sa tacy co mieszkaja w okolicach ktore maja zla slawe, a im tam dobrze i problemow nie maja.
a zdjecie z armatkami i dzieciakiem to miedzy innymi to:
8.
robak, robak_wroc
pelny klatek i niepelny klatek
Po to by usłyszeć fajne opowieści, mam wrażenie, że wystarczy wejść do pubu przy Shankill Road albo gdzieś w Falls, postawić piwo lokalsowi, tylko takiemu powyżej 40 lat i będzie fajnie. Może to i będą plotki i legendy, ale to nie wyklucza ciekawej rozmowy. Jak się kręciłem po wyżej wymienionych, to byłem zaczepiony kilkukrotnie, właśnie przez takich kolesi w wieku około 50 lat. Na ile ich dobrze zrozumiałem, akcent Irlandczycy mają uroczy, to mówili, że fajnie, że to uwieczniam, żeby pokazywać, żeby pamiętać i inne takie historie.
Jedno co mnie uderzyło, w Irlandii, gdzie nie poszedłem, zawsze była mowa, nawiązanie do walki o niepodległość, o Powstaniu Wielkanocnym i o tym co zrobił rząd brytyjski z przywódcami powstania. W Belfaście natomiast jedyne co się mówiło, to o walkach z IRA. Na Titanica byłem kilka dni za wcześnie. Muzeum już stało, ale otwierali dopiero za kilka dni.
Skontaktuj się z nami