Tematów odnośnie czyszczenia matryc aparatów było sporo, słowo przejrzałem większość z nich i mniej więcej ogólna wiedza jest. Pytanie moje dotyczy bardziej szczegółu i doświadczeń kolegów forumowiczów. Chodzi o pojedyncze pyłki na matrycy. Takowe faktycznie się zdarzają, nie chodzi tu o całkowite zbrudzenie matrycy, które wymuszało by full czyszczenie. Chodzi o pojedyncze pyłki, które momentami przy duzym f są irytujące. Wiem, że kwestia jednej plamki na zdjęciu nie powinna być problemem, ale powiedzmy pytam o radę dla matrycowych purystów.
A więc jak takie pojedyncze pyłki usunąć.
Gruszką dmuchane, większość fajnie odpadła pozostał jeden denerwujący pyłek. Widać go nawet gdy po podniesieniu lustra spojrzy się na matrycę (filtr). Jeżeli dmuchanie nie pomaga, jak go usunąć?
Myślałem o szpatułkach rotin... ale czy wtedy trzeba przecierać całą powierzchnię, czy może tylko jakoś zebrać te pojedyncze pyłki, jeśli da się je namierzyć?
Proszę o jakieś rady, poza tymi oczywiście by się tym nie przejmować, tak rozkminiam to głównie dla własnego przekonania, no i ewentualnie dla przyszłego czyszczenia, w końcu czasem obiektyw zmienić trzeba.
Dzięki za pomoc....
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami