Cześć,
wiem, wiem, wiem - było wałkowane chyba trylion razy ale mam poważny problem.

Po wielu przygodach z rożnymi szkłami , itd, itp. wychodzi na to, że takie szkło (24-70) jest mi bardzo potrzebne.
Potrzebuję naprawdę dobrej jakości i taką z pewnością zapewnia Nikkor. Tu chyba nikt nie będzie zaprzeczał. Temat wyższości nad stałkami pomijam bo jest też kilka postów w tej sprawie, każdy może poczytać. Tak czy inaczej optycznie to szkło bi mi leżało na 100we.

Cena - no nie będę ukrywał, że wolałbym zapłacić połowę tego ale jakoś to przeżyję...

I w sumie wszystko ładnie, pięknie ale pojawia się temat "delikatności" tego sprzętu pod kątem mechanicznym.
Ilość postów, ludzi i przypadków związanych z usterkami tego sprzętu jest "dość" obszerna.
To popychacz przysłony, to zacinający się pierścień zooma, to gumy (w sumie w porównaniu z dwoma poprzednimi pikuś).
Jak to jest? Naprawdę ten sprzęt tak ma?! Jest aż tak delikatny?!
Przecież to reporterski TOP TOPów w Nikonie.
Płacąc obecnie 6k za nówkę (co zgodzicie się nie jest mała kwota) należy się spodziewać i wręcz wymagać naprawdę porządnego produktu.
I o ile optycznie rzeczywiście takim jest to mechanicznie już chyba nie.
Dodatkowo tylko rok gwarancji..... Tamron na swoje daje już 5 lat a sigma 3.....

Kurcze - napiszcie coś bo kasa w łapie, ogólnie jestem prawie zdecydowany a jedyną rzeczą, ktora mnie powstrzymuje jest sprawa awaryjności.... Jak kupię i po kilku mieś, a co gorsza po roku i kilku mieś mi coś padnie w tym szkle to chyba dostanę zawału, wylewu albo ktoś dostanie w pysk Wszystkich trzech wolałbym uniknąć

P.S. jak się mają ew. koszty naprawy tego cuda (popychacze, pierścień i jeszcze co tam się może zepsuć) ?

Z góry dziękuję za informacje i przepraszam za kolejny post

Pozdr.
Michał