To kwestia psychiki, mentalności.
Puchar Świata - nie potrafimy dokończyć meczów z Brazylią i Rosją. Wystarczył nam awans na Olimpiadę.
IO - Australia - mamy już ćwierćfinał. Nasi nie wchodzą w mecz. Swoją drogą Australia zagrała pewnie najlepszy mecz w historii swego kraju. Mieli kupę szczęścia.
Każe się zawodnikom natychmiast wyrzucać porażki z głowy. A bo ja wiem czy to takie dobre? Możdżonek zawsze mówi: trener to, trener tamto. Czy oni sami nic sobie nie analizują?
Nie wiem, czy trener z Włoch poznał na tyle naszą mentalność, by wiedzieć, co się dzieje w Polakach.
Strasznie ważne jest to, co się dzieje w głowach siatkarzy i ja już mniej więcej wiem, kto brnie w niemocy, a kto gra radząc sobie dobrze z ciśnieniem.
Bartman był do zmiany, dlaczego trener nie spróbował Jarosza? Ruciak jak wchodził na zagrywkę to (statystycznie) było super, ale w Lidze Światowej. Na olimpiadzie - nie bardzo, miał chyba jednego asa w jednym z pierwszych meczów. Potem albo siatka, albo aut, albo zbyt słabo, bezpiecznie. Jarosz psuł mniej. No i by wkurzył Ruskich obijając im blok. Dlaczego trener nie postawił na Zagumnego? Kurek - jak ma dzień to fajnie, ale jak go nie ma, to ani nie za bardzo szkodzi w ataku, a zagrywka głównie aut lub siatka. Przyjęcie u Kurka kiepskie, a z Ruskimi trzeba było je mieć. Skoro Kurek nie dawał nam kończącego ataku to dlaczego nie wszedł Kubiak? Kosok dawał więcej niż Możdżonek - szkoda, że więcej grał kapitan. Nazwiska nie grają.
Szukaj






Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami