Mam N35 , mam T17-50 i N80-200 (śrubokręt). Do czasu kiedy najmłodszy synek był stosunkowo mało mobilny, czyli pierwsze 6 miesięcy, wszystkie fotki robiłem N35. Kiedy zaczął raczkować okazało się, że z 35'ką trzeba podejść za blisko i mały zaraz wchodził w obiektyw, niestety z Tamronem sytuacja wyglądała niemal tak samo. Co prawda dawało się stanąć trochę dalej, ale AF jest w nim wolniejszy i efekt końcowy podobny był do 35'ki, czyli nos synka w obiektywie.
Kolega Andrzej Laskowski w tym wątku http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=193601 ładnie wszystko przedstawił, do fotografowania dzieci najlepsze jest tele plus/minus 70-200. Sam nie mogłem się zdecydować z powodów finansowych na zakup 70-200 2.8, dlatego kupiłem starego 80-200 2.8 i teraz wszystkie fotki najmłodszego robię właśnie nim. Kiedy stoisz 3-4 metry od takiego szkraba, masz szansę zrobić zdjęcia bez interesowania go, kiedy podchodzisz z obiektywem na 1 metr, zapomnij o fotografowaniu.
Moim zdaniem do fotografowania dzieci nie ładuj się w ogniskowe poniżej 70 mm.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami