"Quarantaquatro volte Grazie" czyli opowiastki z miasteczek Toskanii ...
Witam !
To moje pierwsze obrazki tutaj, ale przede wszystkim to pierwszy SET z pleneru toskańskiego ...
Plener był krajobrazowy ... jak widać
Ok, okazuje się, że pomiędzy świtem a zachodem też można fotografować i szukać toskańskich klimacików, smaczków i być między ludźmi ...
Ale w tym miejscu jeszcze raz wielkie GRAZIE dla wszystkich uczestników pleneru, a przede wszystkim dla organizatora czyli Jacka Ziółkowskiego oraz gospodarza, Jarka Pawlaka (Jaropienza) ... to dzięki nim plener był udany i nie myślę li tylko o zdjęciach ale w ogóle o całym pobycie w sercu Toskanii ...
Jacek i Jarek, dzięki tez za tytuł tego streetowego cyklu ...
Czy to jest street ... nie wiem, na pewno nie klasyczny ... ale to już takie moje podejście do tematu, szukanie teatru życia w życiu ... i tak niech zostanie, czy się spodoba, pozostawiam Wam do oceny ...
pozdrawiam i miłego oglądania tych obrazków i historyjek ...
Artur.
1. Rozmowy z miotłą
2. Dobrą radę Ci dam
3. Spotkanie przy tlenie
4. Być jak clint eastwood
5. Autograf
6. Deja vu
Szukaj






Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami