Puszka się nieco poobijała w podroży, ale bez przesady. Problem zrobił się taki, że po uruchomieniu aparatu obiektyw wysuwał się tylko do polowy, po czym się chował. I tak w kolko, aż do wyjęcia baterii.
Poza tym celownik (jego ruchoma cześć) mocno się obluzował i wypadał przy najdrobniejszym dotknięciu pod kątem.
Szukaj





Odpowiedz z cytatem





Skontaktuj się z nami