Rozglądając się za nowym miejscem do fotografowania wybrałem się do pobliskiego lasu. Po około 10 minutach wędrówki moją uwagę skupił śpiew świstunki. Usiadłem i zacząłem ją uważnie obserwować. Śpiewając przemieszczała się z gałązki na gałąź w obrębie około 20-30 m kwadratowych. Przypiąłem monopod i zacząłem ją podchodzić. Kiedy śpiewała mogłem ją podejść nawet na metr! Niesamowite! W ogóle zachowywała się tak, jakby mnie tam nie było. Oczywiście zazwyczaj siadała w miejscach, gdzie był głęboki cień albo gęste chaszcze. Około 2 godzin ją podchodziłem w różnych miejscach, fotografując tylko tam, gdzie w miarę ładnie wyglądało. Wybrałem 3 do pokazania
1.
2.
3.
Szukaj






Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami