Witam,

W koncu udalo sie pojechac w tym roku do ZONY,
przedstawiam pare losowych zdjec...

Dobrze, po drodze do czarnobyla, zatrzymalismy sie na chwile, coby "zwiedzic" opuszczone przedszkole.
1.

Chyba wszystkim znana "rama rowerowa":
2.

3.
Robi sie czlowiekowi przykro.

Nastepnie przyjazd do prypeci, pierwszy obiekt do ktorego weszlismy to dworzec autobusowy,
w srodku oczywiscie chaos, to co ze stali to wyniesione, zostaly szafki przymocowane solidnie do scian.
4.

Po dluzszym spacerku, podeszlismy pod przystan,
tak naprawde pod jeden z terminali przystani, niestety juz dawno tedy nikt nie wszedl na lodz, jest tylko bramka, ktora "kiwa" sie na wietrze.
5.

Po przystani spacer w glab miasta, po drodze rorzucone zabawki z kolejnego przedszkola, ktore wlasnie mijalismy.
6.

Kawalek od ww. przedszkola, "jakas hala" - niestety panowala tam totalna ciemnosc, tak wiec z pomoca przyszla "sabinka".
7.

Kawalek od centrum, oczywiscie wesole miasteczko, ktore "przybylo" do prypeci tylko na jakis czas, jak widac 26 lat pozniej dalej tam jest - gdzies pomiedzy dzungla.
8.

9.

Po "zwiedzeniu" Prypeci, wyjazd pod sarkofag, stop doslownie na 5 minut, zeby porobic "standardowe" zdjecia, wraz z ciekawskim pomiarem poziomu promieniowania 250m od budowli.
10.

Na koniec dwa stopy w miescie czarnobyl, oddanie czci poleglym i zasluzonym.
11.

To chyba tyle.

Co do wyprawy, to szczerze polecam.
Dodam iz przed euro zaczeli egzekwowac przepis dot. nie wchodzenia do budynkow na terenie prypeci, tak wiec przed wyjazdem prosze sie zorientowac jak wyglada sytuacja - gdyz jak wiadomo, wnetrza to cala "esencja" miasta Prypeć.

Uwagi mile widziane.
Dziekowac.