Uwierzyłbym, gdyby chodziło o dowolnego innego developera. Ale mówimy o Blizzardzie, który jest operatorem najpopularniejszego na świecie MMO i najpopularniejszego RTSa online (Starcraft 2) i powinien wiedzieć, jak radzić sobie z obciążeniem na serwerach tym bardziej, że podczas open beta weekend były takie same cyrki, więc mogli oszacować zapotrzebowanie (zresztą, wiedzieli ile preorderów zeszło - nie trzeba jasnowidza, żeby stwierdzić, że co najmniej 90% tych osób będzie chciało zagrać w dniu premiery). A tak dwa tygodnie po premierze mamy permanentne błędy, Auction House działa jako-tako tylko dlatego, że połowa funkcjonalności jest wyłączona, a wprowadzenie RMAH (który był głównym powodem zrobienia gry tylko online) zostało odsunięte na nieokreśloną przyszłość, już nawet daty nie podają. To jest farsa i wizerunkowa porażka.
A największym przegranym i tak są twórcy Torchlight 2, którym obsunęła się premiera, a jakby wydali grę parę dni po D3, to bardzo łatwo przyciągnęliby sfrustrowanych problemami Blizzarda graczy.
Swoją drogą, ciekawe, że podczas wprowadzania nowych dodatków do WoW, kiedy jest rush graczy na nowy content, nigdy nie było scen, i że serwer amerykański D3 nie ma żadnych problemów.
Szukaj






Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami