Po doświadczeniach w Canonie, powinieneś wiedzieć jakie ogniskowe cię interesują. Zazwyczaj potrzebny jest byle jaki, ale szeroki kąt. Może to być nawet najtańszy zoom zaczynający się od 18 mm, jeżeli nie potrzeba nic specjalnego. Dla specjalistów fotografujących szeroko pejzaż lub architekturę, zamiast niego warto rozważyć dwie alternatywy Sigmę 10-20 mm oraz Tokinę 11-16. Jeżeli reporterka i trochę większe wymagania co do optyki oraz światła, to z godnych polecenia mamy kolejno: Tamrona 17-50, Sigmę 17-50/2.8 OS, Nikkora 17-55/2.8. Jeżeli szerokość nie jest potrzebna to z dłuższych ogniskowych masz już 35-kę - sprawdzi się w wielu sytuacjach. 50-kę czasami można odpuścić rzeczywiście i skupić się na 85mm. Aktualnie rozsądnym wyborem do kupienia za kolejne zarobione pieniądze jest nowy Nikkor 85/1.8G. W odległościach 10 metrów, w pomieszczeniach, w plenerze. To dość uniwersalna ogniskowa, nawet na DX - i zmusza do planowania oraz szukania dobrej pozycji. Obiektywy typu 24-70 bym na razie sobie odpuścił. To wielkie i ciężkie konstrukcje, które do samego rozwoju nic nie wniosą. To są narzędzia dla profesjonalistów, którzy chcą szybko, w każdych warunkach, o każdej porze dnia i nocy. Hobbystę bardziej ograniczą w rozwoju niż mu pomogą. Także zniechęcają do zabierania ich wszędzie ze sobą. Moim zdaniem to nie tędy droga. No i cena bardziej pod pełną klatkę.
Polecam zestaw: Sigma 10-20 plus Nikkor 85/1.8G na początek. Jak przez pół roku z takimi szkiełkami (i 35-ką) się pobawisz, to będziesz dokładnie wiedział co dalej kupić. Ten drugi nowy, pierwsza może być używana.
Pewnie dobrniesz kiedyś do etapu teleobiektywów i będą kusiły szkła 70-200/2.8. Jednak wówczas rozważ Nikkora 180/2.8.
Szukaj





Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami