Close

Strona 2 z 8 PierwszyPierwszy 1234 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 80
  1. #11

    Domyślnie

    Majek - rozumiem ciebie w sprawie doświadczeń z własnym dzieckiem. Tutaj nie chcę dyskutować.

    Opowiem ci o moich doświadczeniach: mojemu 4 letniemu synowi rok temu kupiliśmy właśnie rower na kołach 12" z marketu z kijkiem. Totalnie na tym się nie da jeżdzić. Jest ciężki, nieporęczny i tandetnie wykonany. O samodzielnym pedałowaniu nie ma mowy. Nie chcę dziecka wysyłać na "siłownię" w wieku 4 lat. Pedały krótkie. Totalna porażka... A rower kosztował prawie 400zł.

    Wczoraj objeździłem 5 sklepów w Płocku. Go Sport, Inter Sport, Auchan i niezależne sklepy rowerowe... Wszędzie ta sama tandeta... Cieżkie, brzydkie... Po co 4 latkowi bagaznik z tyłu? Rozumiem koszyczek na resoraki i łopatkę...

    Ale mówię sobie - pojadę do mojego magika od rowerów. Wiem, że u niego nie ma tanich rowerów, ale za jakość trzeba zapłacić. Szoku doznałem totalnego jak zobaczyłem tego Authora. Można go podnieść na jednym palcu (9kg), jest ładny, świetnie wykonany, markowy i jak Bartek na niego wsiadł to od razu raczął na nim jeżdzić... Kosztuje 700zł. Uważam, że to nie dużo za rower na "dwa pokolenia"...
    D7000, N 17-55, N 35, SB, MB-D11, EIZO, EPSON, VELBON, NNJ

  2. #12

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Majek Zobacz posta
    Tak samo jak mówi się, że te biegacze świetnie uczą jazdy na rowerze. A gó... prawda. Mój wsiadł na niego dwa razy i już więcej nie chciał. Biegacz stoi i się kurzy. Co na to specjaliści?.

    Ja nie jestem specjalistą ale pamiętam, że moja córka też nie chciala na początku jeździć laufradem. Po dwóch dniach już go uwielbiała. Jazda na nim wymaga pewnej wprawy i jak się już jej nabierze to dzieciak ma niesamowitą satysfakcję i frajdę. Może za wcześnie odpuściłeś? Bo trzeba przyznać, iż na rowerek z bocznymi kółkami się wsiada i jedzie a przy biegaczu trzeba się jednak trochę pouczyć. Róznice widać jednak przy przesiadce na normalny rower. Ja uczyłem jednoczesnie 7 latkę, ktora jeździla wcześniej z bocznymi kółkami i o połowę młodszą moją córkę.Różnica była kolosalna. A siedmiolatka była po prostu zdruzgotana faktem, że taka gówniara jeździ normalnie a ona szuka tyłkiem podparcia na bocznym kółku, ktorego nie ma. Dzisiaj moja siedmiolatka towarzyszy mi w wyprawach rowerowych po szczecińskiej puszczy Bukowej gdzie są spore jak na dzieci wzniesienia i to jest kosmos

    Dodam, że za markowym bajkiem przemawia jeszcze to, iż można go korzystnie odsprzedać, a marketowca, co najwyżej oddamy za darmo. Ja na drugi rower kupilem córce gianta puddinga i jak z niego wyrosła to go sprzedalem na allegro za cenę nowego "marketowego"roweru.

  3. #13

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez mihow Zobacz posta
    Majek - rozumiem ciebie w sprawie doświadczeń z własnym dzieckiem. Tutaj nie chcę dyskutować.

    Opowiem ci o moich doświadczeniach: mojemu 4 letniemu synowi rok temu kupiliśmy właśnie rower na kołach 12" z marketu z kijkiem. Totalnie na tym się nie da jeżdzić. Jest ciężki, nieporęczny i tandetnie wykonany. O samodzielnym pedałowaniu nie ma mowy. Nie chcę dziecka wysyłać na "siłownię" w wieku 4 lat. Pedały krótkie. Totalna porażka... A rower kosztował prawie 400zł.
    W głównej mierze dlatego, że te rowery z marketu są fatalnie złożone i w ogóle nie wyregulowane. Ponadto obwieszone masą niepotrzebnego badziewia, a przez to ciężkie. Ale jak się przyjrzysz, jak np. wygląda ster, tylna piasta, korba, czy suport w takim Authorze i w marketowym shicie, to zobaczysz, że to jest to samo. Tak, jak pisałem wyżej. W poprzednim sezonie mój syn nie chciał na tym rowerze jeździć. I wcale mu się nie dziwię. Pomijam, że miał delikatne problemy zdrowotne. W tym roku się wziąłem za ten złom. Wywaliłem wszystko co zbędne (z koszykiem na resoraki i przednim hamulcem włącznie), rozebrałem wszystkie obrotowe elementy na części (z wyjątkiem suportu), przeczyściłem, przesmarowałem, złożyłem ponownie i wyregulowałem. Nawet koła musiałem centrować, bo nyple były zupełnie luźne, obręcze "latały" na szprychach. W każdym razie rower jest teraz ze 2 - 3 kilo lżejszy i wszystkie mechanizmy chodzą tak, jak powinny. Myślę, że nie odstaje od takiego Authora wiele. Rama to jest praktycznie to samo i tu i tu. Cały osprzęt też jest praktycznie taki sam. Bo w tych samych Chinach robiony. Ja to wszystko opowiadam bardziej jako ciekawostkę, żebym nie został źle zrozumiany. Gdybym kupił (a w zasadzie babcia gdyby kupiła) od razu takiego Authora, to może w zeszłym roku młody pojeździł by trochę więcej, bo z miejsca miałby przyzwoicie pracujący rower, a nie kupę rozklekotanego żelastwa. Ale jak poświęciłem trochę czasu, to i to żelastwo zaczęło jeździć. I jak wyżej wspomniałem, Franek miał kupę radochy, że mógł uczestniczyć w "tunigowaniu" swojego rowera. Cały problem polega na tym, że w tym momencie rowerek jest już dla niego delikatnie za mały. Przede wszystkim korby są za krótkie (ale to wynika ze wzrostu, a nie z jakości wykonania) i jak się bardziej rozpędzi, to potrafi wypaść z rytmu i łapie wsteczne obroty, co skutkuje natychmiastowym zahamowaniem, jeszcze większym wypadnięciem z rytmu, złością, frustracją itd. Może jak będzie miał dłuższe korby, to będzie mu łatwiej. Dlatego właśnie planuję zmienić mu rower na większy. Tylko ten wolnobieg nie daje mi spokoju...

    Cytat Zamieszczone przez mihow Zobacz posta
    Bartek na niego wsiadł to od razu raczął na nim jeżdzić
    Mój imiennik.

    Cytat Zamieszczone przez Marcin Jakubowski Zobacz posta
    Ja nie jestem specjalistą ale pamiętam, że moja córka też nie chciala na początku jeździć laufradem. Po dwóch dniach już go uwielbiała. Jazda na nim wymaga pewnej wprawy i jak się już jej nabierze to dzieciak ma niesamowitą satysfakcję i frajdę. Może za wcześnie odpuściłeś? Bo trzeba przyznać, iż na rowerek z bocznymi kółkami się wsiada i jedzie a przy biegaczu trzeba się jednak trochę pouczyć. Róznice widać jednak przy przesiadce na normalny rower.
    Wiesz, na początku nie odpuszczałem. Zachęcaliśmy, namawialiśmy, czasem nawet trochę zmuszaliśmy... Skończyło się tak, że jak padało hasło "jeździmy na rowerku", to wsiadał na niego na chwilę, przejeżdżał kilkanaście metrów, żeby "odbębnić" i zrobić nam przyjemność. Ewidentnie nie sprawiało to frajdy jemu. Wtedy odpuściliśmy. A teraz to już "po japkach" bo laufrad jest już za mały.

    Cytat Zamieszczone przez Marcin Jakubowski Zobacz posta
    Ja uczyłem jednoczesnie 7 latkę, ktora jeździla wcześniej z bocznymi kółkami i o połowę młodszą moją córkę.Różnica była kolosalna. A siedmiolatka była po prostu zdruzgotana faktem, że taka gówniara jeździ normalnie a ona szuka tyłkiem podparcia na bocznym kółku, ktorego nie ma.
    No właśnie wiem, że teoretycznie biegacze fenomenalnie wpływają na naukę jazdy na dwóch kołąch. Tego naszego biegacza to nawet nie kupowałęm, tylko dostałem w prezencie od koleżanki, która jako jedna z pierwszych w kraju zaczęła ten sprzęcik dystrybuować. Ale nieststy w naszym przypadku się nie sprawdził.

  4. #14

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Marcin Jakubowski Zobacz posta
    JDodam, że za markowym bajkiem przemawia jeszcze to, iż można go korzystnie odsprzedać, a marketowca, co najwyżej oddamy za darmo. Ja na drugi rower kupilem córce gianta puddinga i jak z niego wyrosła to go sprzedalem na allegro za cenę nowego "marketowego"roweru.
    Co do ekonomii zakupu markowego i marketowca to akurat nie masz racji. Bo kupiłeś rower za 700zł i sprzedałeś za 350zł. Marketowca też kupisz za 350 i za 50 zł sprzedasz.

    Oczywiście markowy rower ma tę zaletę, że możemy być prawe pewni, że się nie rozpadnie i dziecko pod tym względem jest bezpieczne. Z tego powodu nie należy kupować rowerów i innego badziewia w jewropejskich marketach.

    Kupuj tego Authora i niech dzieciak jeździ.
    Ostatnio edytowane przez ekonet ; 11-05-2012 o 11:59 Powód: pis.
    Festina lente!
    _________________
    Nikon + Obiektywy

  5. #15

    Domyślnie

    Mi jeszcze teraz taki sprzęcik wpadł w oko: http://www.giant-bicycles.com/pl-pl/...or/9173/49323/
    Alumuniowa rama i V-brake. Tego Author nie ma, a i tańszy chyba jest.

    EDIT: A sory, V-brake jest też w Authorze.

    EDIT 2: O, tańszy też nie jest. Ceneo wsadziło 12" i 16" do jednego wora.
    Ostatnio edytowane przez Majek ; 11-05-2012 o 12:16

  6. #16

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Jacek Q Zobacz posta
    Co do ekonomii zakupu markowego i marketowca to akurat nie masz racji. Bo kupiłeś rower za 700zł i sprzedałeś za 350zł. Marketowca też kupisz za 350 i za 50 zł sprzedasz.

    Oczywiście markowy rower ma tę zaletę, że możemy być prawe pewni, że się nie rozpadnie i dziecko pod tym względem jest bezpieczne. Z tego powodu nie należy kupować rowerów i innego badziewia w jewropejskich marketach.

    Kupuj tego Authora i niech dzieciak jeździ.
    Ja nie mialbym sumienia sprzedawać takiego roweru z marketu bo on według mnie swój resurs by zaliczył.
    A 50 zł różnicy jak na Twoim przykładzie (ktory odpowiada moim doswiadczeniom) jest pomijalne i w rezultacie przemawia za zakupem "markowego" roweru. Poruszone przez Ciebie sprawy biezpieczeństwa dziecka mają bez wątpienia najwieksze znaczenie, których nie przeliczymy na złotówki. No chyba, ze ktoś jest złotą rączką i potrafi taki rowerek z marketu sprawdzić, naprawić, zlożyć samodzielnie.

  7. #17

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Majek Zobacz posta
    W głównej mierze dlatego, że te rowery z marketu są fatalnie złożone i w ogóle nie wyregulowane. Ponadto obwieszone masą niepotrzebnego badziewia, a przez to ciężkie. Ale jak się przyjrzysz, jak np. wygląda ster, tylna piasta, korba, czy suport w takim Authorze i w marketowym shicie, to zobaczysz, że to jest to samo. Tak, jak pisałem wyżej. W poprzednim sezonie mój syn nie chciał na tym rowerze jeździć. I wcale mu się nie dziwię. Pomijam, że miał delikatne problemy zdrowotne. W tym roku się wziąłem za ten złom. Wywaliłem wszystko co zbędne (z koszykiem na resoraki i przednim hamulcem włącznie), rozebrałem wszystkie obrotowe elementy na części (z wyjątkiem suportu), przeczyściłem, przesmarowałem, złożyłem ponownie i wyregulowałem. Nawet koła musiałem centrować, bo nyple były zupełnie luźne, obręcze "latały" na szprychach. W każdym razie rower jest teraz ze 2 - 3 kilo lżejszy i wszystkie mechanizmy chodzą tak, jak powinny. Myślę, że nie odstaje od takiego Authora wiele. Rama to jest praktycznie to samo i tu i tu. Cały osprzęt też jest praktycznie taki sam. Bo w tych samych Chinach robiony. Ja to wszystko opowiadam bardziej jako ciekawostkę, żebym nie został źle zrozumiany. Gdybym kupił (a w zasadzie babcia gdyby kupiła) od razu takiego Authora, to może w zeszłym roku młody pojeździł by trochę więcej, bo z miejsca miałby przyzwoicie pracujący rower, a nie kupę rozklekotanego żelastwa. Ale jak poświęciłem trochę czasu, to i to żelastwo zaczęło jeździć. I jak wyżej wspomniałem, Franek miał kupę radochy, że mógł uczestniczyć w "tunigowaniu" swojego rowera. Cały problem polega na tym, że w tym momencie rowerek jest już dla niego delikatnie za mały. Przede wszystkim korby są za krótkie (ale to wynika ze wzrostu, a nie z jakości wykonania) i jak się bardziej rozpędzi, to potrafi wypaść z rytmu i łapie wsteczne obroty, co skutkuje natychmiastowym zahamowaniem, jeszcze większym wypadnięciem z rytmu, złością, frustracją itd. Może jak będzie miał dłuższe korby, to będzie mu łatwiej. Dlatego właśnie planuję zmienić mu rower na większy. Tylko ten wolnobieg nie daje mi spokoju...
    Wiesz. Ja nie jestem typem majsterkowicza i nie mam na to czasu. Nie mam też zbytnio ochoty się grzebać w smarach. Chcę kupić rower porządny, mieć gwarancję, o której w marketach można pomarzyć. Tutaj kupię rower i w każdej chwili mogę podskoczyć do fachowca aby napprawił u którego kupiłem.

    Co do porównania jakości wykonania marketowców z Authorem to raczej byłbym ostrożny To niestety nie są te same części... Chociaż te same modele podzespołów, ale robione ciut inaczej i w innych fabrykach. Jakość materiału też jest ważna...

    Cytat Zamieszczone przez Jacek Q Zobacz posta
    Oczywiście markowy rower ma tę zaletę, że możemy być prawe pewni, że się nie rozpadnie i dziecko pod tym względem jest bezpieczne. Z tego powodu nie należy kupować rowerów i innego badziewia w jewropejskich marketach.

    Kupuj tego Authora i niech dzieciak jeździ.
    Tak zrobię. Już podjąłem decyzję Będzie biało niebieski Jak się może jeszcze córka w przyszłości przytrafi to też będzie do niej pasował
    D7000, N 17-55, N 35, SB, MB-D11, EIZO, EPSON, VELBON, NNJ

  8. #18

    Domyślnie

    Mój syn zasuwał na rowerku Giant Animator niebieski (ten z z linku kolegi Majek). Rower super i polecam go z całą odpowiedzialnością.
    Synek katował go okrutnie - sprzedałem po dwóch sezonach na alledrogo za dobre pieniądze - choć wyglądał jakby co najmniej trójka dziciaków na zmianę nim cały czas jeździła. Jedynym mankamentem były słabe kółka boczne które się wyginały do góry co powodowało, że w miarę jazdy rósł przechył . Zasadniczo bezawaryjny. Moje spostrzeżnie na dziś to napewno markowy sprzęt, ale zastanawiałbym się czy napewno nowy. Przykro było patrzeć jak z dnia na dzień przybywało w zawrotnym tempie obić i zarysowań. Dziaciak miał przednią zabawę hamując poślizgiem co przy torpedo było dość łatwe.

    Teraz rośnie mi córka i już zaczynam się rozglądać za tym samym modelm tylko różowym


    Co do sprzetów "marketowych" - rowery zdecydowanie markowe (lepszy używany markowy niż nowy marketowy) . "Marketowy" rower może skutecznie zniechęcić do jazdy, lub co gorsze do nauki jazdy.
    36x23.9 mm

  9. #19

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez arobak Zobacz posta
    Mój syn zasuwał na rowerku Giant Animator niebieski (ten z z linku kolegi Majek). Rower super i polecam go z całą odpowiedzialnością.
    Synek katował go okrutnie - sprzedałem po dwóch sezonach na alledrogo za dobre pieniądze - choć wyglądał jakby co najmniej trójka dziciaków na zmianę nim cały czas jeździła. Jedynym mankamentem były słabe kółka boczne które się wyginały do góry co powodowało, że w miarę jazdy rósł przechył . Zasadniczo bezawaryjny. Moje spostrzeżnie na dziś to napewno markowy sprzęt, ale zastanawiałbym się czy napewno nowy. Przykro było patrzeć jak z dnia na dzień przybywało w zawrotnym tempie obić i zarysowań. Dziaciak miał przednią zabawę hamując poślizgiem co przy torpedo było dość łatwe.

    Teraz rośnie mi córka i już zaczynam się rozglądać za tym samym modelm tylko różowym


    Co do sprzetów "marketowych" - rowery zdecydowanie markowe (lepszy używany markowy niż nowy marketowy) . "Marketowy" rower może skutecznie zniechęcić do jazdy, lub co gorsze do nauki jazdy.
    Jeżeli ten rower przetrwa dwójkę moich chłopaków i będzie technicznie w dobrym stanie to go sprzedam na pewno. Znam wiele osób, które kupują używany sprzęt sportowy markowy i służy im jeszcze wiele lat. Sam kupiłem żonie (fakt, że od znajomego) używany rower Giant'a. Jeździ do tej pory i niczego mu nie brakuje pod względem technicznym.

    Nie każdego niestety stać na nowy markowy rower. A wiecie jak się mówi? Dla biedniejszych ludzi nie są tanie rzeczy...
    D7000, N 17-55, N 35, SB, MB-D11, EIZO, EPSON, VELBON, NNJ

  10. #20

    Domyślnie

    Sam sporo jeżdżę na rowerze.
    Przyznam, że początkowo też myślałem o zakupie dla 3 letniego synka jakiegoś roweru z marketu za 200-300 zł.
    Jak wziąłem ten szmelc do ręki, gdzie jak pisali poprzednicy nic nie działało, koła się nie kręciły, hamulce nie hamowały itp, a do tego w sklepie jest to tak poskręcane, że chłopak nie mógł się do tego przymierzyć to odpuściłem sobie.

    Dostał porządny jeżdżący rower.

    Rowerek biegowy to naprawdę super sprawa jeśli chodzi o naukę jazdy na dwóch kółkach.
    Młody dostał go jak już śmiało jeździł na 4 kółkach (październik) - miał wtedy niecałe 4 lata.
    Jeździł przez jesień, w zimę ( bo nie było śniegu) i na wiosnę. W kwietniu zdjęliśmy mu boczne kółka.
    Asekurowałem go może 20 metrów i tyle było nauki jeżdżenia - po prostu śmigał aż miło patrzeć.
    Teraz ma 4 lata i 3 miesiące i robi wycieczki po 15 km na swoim rowerku (waga roweru ma kolosalne znaczenie).

    Pozdrawiam zroweryzowanych rodziców.

Strona 2 z 8 PierwszyPierwszy 1234 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •