Szukaj
No ja kupiłem jak miał 3 latka, wtedy siodełko miał obniżone, teraz gdy ma 4 lata - ma siodełko wyżej. Tyle tylko, że kolejny rowerek pewnie będzie miał już tylko dwa kółka. Na tym polega fenomen takiego pojazdu, że dziecko świetnie opanowuje balans ciałem, nie podpierając się nogami, co skutkuje, że potem wskakuje na dwa kółka.
Co do tego, że jest z drewna... przed zakupem tez miałem obawy co do wytrzymałości. Ale zupełnie niepotrzebnie. Mimo, że rowerek nie raz był przez synka "rzucony" czy coś... to jest cały. Nic się nie połamało, nie uszkodziło itp.
A propos rowerków biegowych: wpiszcie w grafice google : Hudora Holz-Laufrad joey Sauseschritt, 12-Zol. Takie coś ujeżdża dwójka moich dzieci. Każde przeżyło pierwszy kontakt z takim sprzętem około 2,5 roku życia. Po mniej niż pół roku bezstresowej nauki każde potrafiło utrzymać równowagę na takim dwukołowcu. Po odpowiednim rozpędzeniu się oderwać obie nogi do góry, skręcać w wybranym kierunku za pomocą balansu ciała. Bawić się zjeżdżając z niewielkich wzniesień. Ogromną zaletą tego rowerka jest waga: jest leciuteńki, kiedy dziecko znudzi się jazdą bierzesz do ręki czy przypinasz do plecaka. Długość tras na jakie można wybrać się z dzieckiem na spacer niezwykle wzrasta. Wada: twarde siodełko: warto zorganizować miękkie wyściełanie. Mimo drewnianej konstrukcji wystarczająco wytrzymały. Mój błąd, że syna posadziłem później na rower z bocznymi kółkami - to na jakiś czas zepsuło nabyte wcześniej odruchy związane z jazdą na dwóch kółkach. Córkę wsadzę od razu na rower bez podpórek. Ja bezpedałowce, rowerki biegowe - jako wprowadzenie do nauki jazdy na rowerze bez wątpliwości polecam
PS. Syn jeździł samodzielnie na dwóch kółkach 16 calowych około 3,5 roku życia
córka wsiądzie na rower po bracie z pół roku później bo jest drobniejsza
Ostatnio edytowane przez RomanZWrocławia ; 14-05-2012 o 13:18
myślę co piszę
Sporo czterolatków to i na dwóch kółkach z pedałami już pomykaTo, że potrafią być szybcy na biegowych, to fakt. Za klasycznym z kółkami bocznymi jest łatwiej nadążyć
![]()
Ja stwierdziłem, że dla czterolatka zakup biegowego to niestety spóźniona sprawa - za krótko pojeździ i trzeba będzie kolejny kupować. Muszę jednak przyznać, że w pewnym momencie byłem niemal przekonany do biegowego.
EDIT:
Dla dziecka 2,5 też bym brał biegowy.
Pokazanie dzieciakowi, że można rowerek nosić na plecach, to raczej średni pomysł![]()
![]()
Ostatnio edytowane przez pinio ; 14-05-2012 o 13:22
Coraz więcej sprzętu (D70s pozostał), tylko ciągle czasu i umiejętności mało
Pokazanie dzieciakowi, że można rowerek nosić na plecach, to raczej średni pomysł![]()
tłumaczenie, że "skoro wziął rower to ma na nim jeździć" takoż![]()
myślę co piszę
Guzik prawda, inaczej jest rozłożony środek ciężkości. Korb na ogół nie wymontujesz, chyba że całość, a po odkręceniu samych pedałów zostają korby, o które dziecko zahacza nogami. Albo laufrad albo normalny rower. Ja dopiero w tym roku nauczyłem córkę w miarę jeździć (6 lat). Nie mieliśmy laufrada i ciężko jej było załapać o co chodzi z balansem ciałem. Gdybym miał młodsze dziecko to na pewno kupiłbym laufrada.
Skontaktuj się z nami