Mój problem stanowią ludzie, którzy nie mając nic do powiedzenia z uporem godnym lepszej sprawy dzielą się swą niewiedzą z całym światem. Nie pijąc pakujesz się do dyskusji o wódzie, nie czytając zabierasz głos w sprawie twórczości, której nawet nie znasz.
Gdybyś nie zmarnował okazji do tego by siedzieć cicho, złego słowa bym o twojej pisaninie nie powiedział - skoro jednak sam bezmyślnie zaatakowałeś "kolegę po piórze", postanowiłem dać ci okazję do tego, byś mógł lepiej wczuć się w położenie krytykowanego literata.
Widzę, że szpila ubodła i teraz przymierzasz się do tego, by zwymyślać mnie od pijaków i złodziei (bo każdy pijak to złodziej). Nie bardzo tylko wiem skąd przy tym pomysł, że jestem niespełniony i mam z tym jakiś problem - czyżby projekcja własnych kompleksów?

Skontaktuj się z nami