Rozwiązanie znane, ale ze względów konstrukcyjnych stosowane w bezlusterkowcach (mniejsza flange distance).
Szukaj
Rozwiązanie znane, ale ze względów konstrukcyjnych stosowane w bezlusterkowcach (mniejsza flange distance).
Z6III + N 14-30/4, N24-120/4, N 28-75/2.8, N 70-180/2.8 + TC 1,4x, N 24-200, V 20/2.8, V 24/1.8, N 40/2.0, TT 75/2.0, V 85/1.8.
D750/800 + N 24-70/2.8, N 50/1.8G.
było D70, D40, D60, D80, D90, D700, D7000, D7100, D600, D750, D7200, D7500, Z5, Z6II
moje pstryki, na fejsie, instagram
Teoretycznie jasność każdego obiektywu można zwiększyć lub zmniejszyć skracając lub wydłużając jego ogniskową wprowadzając dodatkowe soczewki, ponieważ to wynika z podstawowej definicji jasności obiektywu. Należy jednak podkreślić, że nie ma to związku z tym czy jest to obiektyw do FX czy DX. Takie urządzenia jak wiadomo, są technicznie realizowane jako TC wydłużające ogniskową. Ale założenie do obiektywu TC nie czyni z takiego zestawu obiektywu do większego lub mniejszego formatu. Obiektyw FX z TC zmniejszającym jasność x2, będzie 2x ciemniejszy w aparacie FX i DX.
Z tego powodu, według mnie pytanie powinno brzmieć: dlaczego nie produkuje się do lustrzanek, TC skracających ogniskową. Częściowej odpowiedzi udzielił TOP67, myślę jednak, że nawet gdyby pomyślnie rozwiązano problemy techniczne, to spoglądając na ceny TC wydłużających ogniskową i ceny obiektywów szerokokątnych, komercyjnie powodzenie takich "zabawek" było by wątpliwe.
Żeby uniknąć ewentualnych nieporozumień jako TC rozumiem tutaj urządzenie skracające lub wydłużające ogniskową.
To działa jak TC i skutkiem tego jest zmiana pola obrazowania. W przypadku TC x1.4, obraz rzutowany przez obiektyw jest jakby powiększany. W przypadku TC x0,7 obraz będzie pomniejszany, co skutkuje ograniczeniem pola obrazowego. Na matrycy FX zrobi się winieta. Dlatego w praktyce jest to konwerter FX --> DX.
Z6III + N 14-30/4, N24-120/4, N 28-75/2.8, N 70-180/2.8 + TC 1,4x, N 24-200, V 20/2.8, V 24/1.8, N 40/2.0, TT 75/2.0, V 85/1.8.
D750/800 + N 24-70/2.8, N 50/1.8G.
było D70, D40, D60, D80, D90, D700, D7000, D7100, D600, D750, D7200, D7500, Z5, Z6II
moje pstryki, na fejsie, instagram
To przyznaję, że byłem w błędzie. Nigdy nie używałem TC w FX, ale byłem przekonany, że dla obiektywów FX i aparatów FX też można stosować TC, tak jak to robi się w kamerach filmowych. Tam w prawdzie zakłada się soczewki zazwyczaj od przodu, ale ta różnica wydawała mi się nie istotna. Dzięki za wyprowadzenie z błędu.
TC stosuje się wszędzie tak samo. Są tylko 2 rodzaje - zakładane przed obiektyw i między obiektyw a aparat/kamerę.
Przy pierwszym to TC zmienia obraz wpadający do obiektywu. Przy drugim to zmienia obraz padający na matrycę.
Jest tylko różnica przy zastosowaniu TC z mnożnikiem > 1 i < 1.
Taki TC x1.4, x2 to w skrócie zwiększenie o dany mnożnik wielkości obszaru na który pada obraz rzutowany przez obiektyw - stąd właśnie spadek jasności - bo taka sama ilość światła pada na większe pole.
TC x0.7 będzie rzutował ten obraz na mniejsze pole, więc jeśli obraz jest oryginalnie przez obiektyw rzutowany na obszar 36x24, to po zastosowaniu takie TC będzie rzutowany na obszar 25x17...
W skrócie - jak podpięcie szkła DX do FX - czyli będzie duże czarnego, a w najbardziej optymalnej sytuacji wielka ciemna winieta.
Ostatnio edytowane przez GonzoG ; 24-03-2014 o 22:31
Certo Six 2.8/80, Zenity, Praktica BX20
Nikon D7000; S17-50/2.8, D610; 16--200/2.8, T70-300USD | Metz 50 AF-1
Skontaktuj się z nami