Brak czerwonych oczu i jakiejś nachalnej winiety. Można by gdzieś jeszcze przywalić jakimś nasyceniem selektywnie albo desaturacją części zdjęcia. Jak iść w kicz, to na całego. Właściwie to chyba nie warto jakoś wydziwiać, tylko po prostu odpalić lampkę wbudowaną w korpus i tyle. Obowiązkowo w trybie auto i z ciemnym kitem. Mamy wówczas idealne warunki by styl zachował swój charakter i czuł się jak ryba w wodzie. Trafi wówczas do milionów fotografujących w ten sposób.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami