A gdzie Tofik?![]()
Szukaj
Generalnie jest bardzo różnie z opisem, lub jego brakiem.Obowiązuje jedna reguła -- tekst nie może być epistołą, a jedynie malutkim dodatkiem, wprowadzeniem czy (i) wyjaśnieniem (które czasem jest niezbędne).
Najczęściej spotyka się krótkie wprowadzenie po którym przedstawione są już „gołe” zdjęcia (bez tekstu). Bywa tak (to chyba najrzadziej), jak u mnie, że przy każdym zdjęciu widnieje jakiś lapidarny opisik. I na koniec… są te fotoreportaże, które żadnych słów nie zawierają.
Zwykło się mówić, że dobry reportaż broni się sam (nie potrzeba ani litery, by odbiorca wszystko zrozumiał i dojrzał to co reportażysta miał do przekazania). Jest w tym szalenie dużo prawdy, ale z drugiej strony jest też masa wyjątków. Niekiedy dobrze jest nakreślić zarys historii, przedstawić tło reportażu, okoliczności. Nie tyle opisywać same zdjęcia, co wprowadzić w pewien świat.
Jest jeszcze trzecia możliwość -- swoboda interpretacji. Przez brak jakichkolwiek pisemnych wyjaśnień (świadomie) daje się oglądającemu pełną swobodę w rozumieniu fotografii i zawartej w nich historii… wtedy już wszystko zależy od naszej wrażliwości, a żadna interpretacja nie jest zła.
Natomiast co do zamieszczonych przeze mnie zdjęć. To tylko krótka, i lekka historyjka, której nawet reportażem nie nazywajcie bo to za mocne słowo.Nie należy się w niej niczego doszukiwać…
A latał gdzieś po stajni i taplał się w końskiej kupie (wszak to najpiękniejsza z psich perfum).![]()
Skontaktuj się z nami