Wciskanie kitu. Ostrość to ostrość, a poruszenie, to poruszenie. Obojętne jak bardzo mądrych nazw się użyje, są to oddzielne rzeczy - i VR pomaga tylko w jednej z nich.

Można sobie skolimować wszystko, łącznie z maserem i laserem, ale VR: a) nei zmienia 'ostrości w znaczeniu rozdzielczości', b) nie poprawia ostrości nawet o jotę.

A - dlatego, że ostrość w znaczeniu rozdzielczość to jest podobny bezsens jak pies w rodzaju kot, a b - dlatego, że VR nei ma związku z focusem. Cała reszta jest pustym wciskaniem kitu i tłumaczeniem, że każdy układ optyczny wprowadza błędy, więc wszystko robi gorzej.

Rob zdjęcia otworkiem, odpadnie ci problem z kolimacją, aberracją i szmacją.