Sorry, za posta pod postem, ale niosę ostrzeżenie dla użytkowników. W obecnych czasach nie ma sensu kupowania sprzętu z silnikiem AF-I, chodzi mi szczególnie o dłuższe szkła. W razie jakiejkolwiek awarii budzimy się z ręką w nocniku. Zwyczajnie silniki AF-I to była swojego rodzaju innowacja, produkowana przez krótki okres czasu. Na chwile obecna nie ma do tego części. Obdzwoniłem serwisy w Wielkiej Brytanii i Niemczech a także w USA i Kanadzie. Zwyczajnie nie ma już podzespołów. Kupno używanych części mija się z celem, bo koszt jest niezwykle wysoki a nie mamy przecież pewności ile taki element wytrzyma. W praktyce wygląda to tak, że wypadałoby kupić drugi obiektyw pod kryptonimem dawcy. Totalny bezsens. Dodatkowo serwisy kierują się taką spychologią stosowaną. Zadzwoń tu, może będą mieli, a nie wiemy czy u nas to da radę zreperować, a potem może dryndnij tam, ale nie wiemy, albo nie dzwoń bo i tak nie będą mieli.
Przestrzegam również przez serwisem Opto-Technika. Przywiozłem im trzysetkę dokładnie 7 maja 2012 roku. Stwierdzili, damy rade, to tylko smar, trzy ruchy pędzelkiem i będzie działał jak karabin Kapitana Bomby. Potem się okazało, że szkło jest sprawne. Super, więc pojechałem uradowany, jeszcze w drodze widziałem dachowanie kabrioletu, ale to pomińmy. Co zastałem? Rozwalone na czynnki pierwsze szkło, bo technik się pomylił i jednak nie bangla. Ok, wróciłem zły. Następnie po 60 telefonach, rozmowach, stwierdzających a może to, a może tamto, wymianie połowy obiektywu, stwierdzili, że jednak się wycofują. Niedługo stuknie pół roku od początku naprawy, a ja dalej nie wiem na czym stoje. Zwykle hasłem ideologicznym, którym kieruje się serwis jest "Pan zadzwoni z tydzień". Teraz kiedy słowo zostało wypowiedziane - ZWROT, próbuję się z nimi skontaktować. Nie wiem, czy to szkło jeszcze wygląda jak obiektyw, czy przerobili je na lufę czołgu T-55. Wczoraj technik był wielce zajęty, miał dzwonić. Dziś jakimś cudem go nie ma, ma się znów skontaktować. Pani w recepcji nie wie co się dzieje, w ogóle "Hello! Gdzie ja jestem?" Dramat. Czekam na telefon, bo nie wiem czy to będzie działało, tak jak wcześniej. Piękna pogoda – śmiga, zimno – włącza się diabeł i wariuje. Czy dostane zestaw zrób to sam?
Jutro będę w Warszawie, także udam się tam osobiście. Nie wiem czy wrócę żywy, bo niestety nie lubię jak ktoś robi ze mnie debila i trochę im podpadłem. Oczywiście opiszę co się stało.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem


Skontaktuj się z nami