Tak - mam podobne odczucia. Mniej rozjaśniona jest skóra jedynie (i to chyba na minus w sumie). Ale zniekształcone kości policzkowe, stosunek ostrości obwódek oczu do ich okolic, przeostrzone włosy, świecące oczy - każdy z tych elementów gra w innej bajce. Razem dają wrażenie nieskładnego zlepku różnych warstw. Inny kontrast na twarzy, inny na włosach. Nie pasują tu światła - w naturze to samo co pada na włosy, poświeci i na twarz zazwyczaj. Czyli umiar, umiar i jeszcze raz umiar. Same w sobie środki są niezłe, ale ich siła wygląda jak Pudzian głaszczący dziecko.
Szukaj






Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami