Dzięki za odpowiedź. Teraz ja postaram się skomentować...

Sprawdzałem equalizer, ale jak wszystkie pozostałe tego typu narzędzia daje mi możliwość regulowania zdefiniowanych kolorów. Upraszczając na potrzeby przykładu: mam w palecie narzędzia 3 kolory, powiedzmy R, G, B (wiadomo, o co chodzi), a potrzebuję edytować kolor domku, który jest różowy. Albo niebo, które nie jest równo B, tylko coś koło cyjanu, ale też nie dokładnie... Oczywiście da się, kręcąc wieloma suwakami raz po raz, ale to niewygodne. Dlatego o wiele bardziej wolałbym coś takiego: biorę pipetkę i reguluję dokładnei ten kolor, który kliknę na obrazku. Jeśli się raz czegoś takiego użyje, już nic ze zdefiniowanymi kolorami tak nei smakuje.

Co do Dana Margulisa - gdzieś tak z 15-17 lat temu, na wysokości Photoshopa w wersji 3 lub 4 (nei pamiętam już dokładnie, licznik lat mi bije) czytałem jego podręcznik, ale poza podstawami (krzywe CMYK, UCR/GCR i te rzeczy) był dla mnie wtedy straszliwym przerostem formy nad treścią. Proponował mi kurs wysoce zaawansowanego zegarmistrzostwa, a ja chciałem wiedzieć, która godzina i co zrobić, żeby zmienić czas.

A ponieważ siedzę w CMYKu od mniej więcej dwudziestu kilku lat dalej uważam, ze samo przejście z RGB na CMYK bywa rujnujące dla obrazka (w zależności od krzywej cmykowania i sposobu generacji czerni), dlatego takie skakanie po przestrzeniach nei znajduje mojego uznania. Ale co kto lubi.

Reasumując: uznaję, że są o wiele wygodniejsze narzędzia do wywoływania, i nawet nei dlatego, że mają finalny UI, ładne guziczki i te rzeczy... Mają po prostu mechanizmy, ktore szybko, łatwo, dość intuicyjnie i z wielką mocą pozwalają edytować obrazek - cały czas w domienie powiedzmy klasycznej obróbki. Wchodzi w to cała fotografia figuratywna oraz wszelkie fotomontaże typu doklejenie wąsów czy wymazanie Trockiego... Myślę, że wiadomo, o czym mówię.

Uznaję natomiast - i może to jest głównym celem tego programu - że nadaje się do tego, aby wziąć obrazek i udać się w nieznane mając kompletnie wolny wybór i żadnych ograniczeń formalnych. Radioaktywne zielenie? No problem. Niewyparzone czerwienie na trawie i beże na niebie? Proszę bardzo. Negatyw w kanale A, a potem solaryzacja kontrastów w HLS - nigdy tak szybko i prosto.

Dlatego prawdę mówiąc na razie program bardziej mi wygląda trochę jak ogromny zbiór udziwniajacych procedur, zmierzających do możliwie szybkiego odejścia od pierwowzoru - niż na program do obróbki dla fotografów, ale chyba o to właśnie Ci chodziło. Pocieszę Cię, że znam grupę ludzi, którzy jak sądzę pokochają coś takiego: uczniowie liceów plastycznych, a może i studenci ASPów. Zakochają się, jak szybko zrobią intrygujące coś ze zdjęcia podłogi.




No i na koniec - coś co zademonstruje różne podejście Twoje, jako autora i moje, jako usera: ten slider jasności. Wiem czym się różni model addytywny i substratywny przestrzeni kolorów, więc teraz już wiem z czego wynika różnica w działaniu - ale kompletnie bym się tego nei spodziewał! Wziąłem to po prostu za bug! Jako user po prostu chcę jasno, szybko i bezboleśnie dać jaśniej - zamiast zastanawiać się, czy jestem w takiej czy innej przestrzeni i czemu raz slider działa tak, a raz inaczej.

Taaa... no to się nagadałem. Nie jest to, i mam wrażenie nei będzie (nawet gdyby wypiękniał) mój podstawowy program jako fotografa, ale będę śledzić, co się z tego wykluje. Trzymam kciuki!