Kwestia przyzwyczajenia również. Wczoraj dończyłem jedną z "powieści" Łukianienki podróżując autobusami przez dwie godziny. Przede wszystkim uciążliwy bywa błyszczący ekran. Ale po pewnym czasie już ręce automatycznie wyszukują właściwego kąta, ciało też lekko ruszamy i odbicia się niweluje w zadowalającym stopniu.
Mnie trochę coś innego momentami drażni, ale to raczej kwestia aplikacji i będę rozważał zmianę - jest ich dużo na szczęście. Chodzi o rozmiar czcionek i ich krawędzie. Oraz powiększanie. Do dłuższego czytania czcionka nie może być po prostu skalowana, bo nie wygląda to najlepiej.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami