Pod wpływem tego wątku zacząłem się dzisiaj rozglądać za iPadem2 po Allegro, tak więc podepnę się pod wątek.

I tak się zastanawiam. Brać z 3G, czy nie? Tablet będzie raczej w domu używany, czasem w podróży, w samochodzie, żeby dziecku bajkę/film puścić, na jakichś wyjazdach wakacyjnych, weekendowych (generalnie poza domem kilka razy w roku). W domu i w pracy mam WiFi. Pytanie. Czy jeżeli mam w urządzeniu modem 3G, to mogę tam wsadzić po prostu kartę pre-paidową, jakiegoś Playa i korzystać z internetu? W iPhonie mam duży pakiet internetowy w abo i tak średnio widzę sens utrzymywać drugi abonament, nawet jeżeli byłby to sam internet dla iPada tylko po to, żeby tego używać sporadycznie. Jak już, to większy sens widzę w kupieniu pre-paida i doładowaniu go np. przed wyjazdem. Tylko jeżeli takich pre-paidów nie można używać, to kupowanie urządzenia z modemem mija się z celem. Poza tym, mając internet w telefonie, to jeżeli już musiałbym skorzystać netu w iPadzie poza domem/pracą, to zawsze mogę go udostępnić z telefonu (telefon i tak zawsze mam ze sobą). Tak sobie myślę... Pytam Was, jak to u Was praktyce wygląda. Na chwilę obecną skłaniam się ku wersji bez 3G. Ale wolałbym uniknąć plucia sobie w brodę za pół roku, na zasadzie "K****wa, a mogłem wziąć z 3G". Bo generalnie jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, że mając tablet, korzystanie z sieci w telefonie spadnie, częściej będę sięgał po większy ekran. Chociaż net w telefonie i tak będę musiał zostawić i to na całkiem wysokim pułapie. To jest jednak wygodne nie musieć się przejmować wykorzystaniem dostępnego transferu. Tablet nie zawsze będę miał ze sobą - to będzie urządzenie raczej do korzystania w domu, mimo wszystko, gdzie mam ten net przez WiFi.
Skontaktuj się z nami