Oczywiście, że zabieram. Ale jeden komplet dobrych akumulatorow starcza mi na kilka dni pstrykania. Więc mam duuużo czasu, żeby sobie naładować drugi zestaw. W dużej mierze masz rację. Akumulatory są po to, żeby mi służyły, a nie ja jestem po to, żeby służyć akumulatorom. Temat należy raczej traktować jako akademicką dyskusję. A przy okazji można się dowiedzieć, które akumulatory spisują się lepiej, które ładowarki są dla nich bezpieczniejsze. Bo chyba nie zaprzeczysz, że jakość ogniw ma znaczący wpływ na komfort pracy. Na własnej skórze przkonałem się jakie są różnice w pracy (w samej pracy, nie żywotności, czy czasie pracy) Sabiny na tanich superpojemnych akumulatorach z kiosku i na Eneloopach. Oczywiście na korzyść Sanyo. Ostatnio też miałem przygodę z ładowarką. Zostawiłem w firmie jakieś akumulatorki do ładowania w zwkłej ładowarce z kiosku. Zostawiłem je na weekend, bo najzwyczajniej w świecie o nich zapomniałem (nie przyszło mi do głowy, że coś się może stać). Gdy przyszedłem w poniedziałek, zobaczyłem eleganckie zgliszcza zamiast aku i ładowarki. Wiem, moja wina, bo zapomniałem o nich. Ale wypadki chodzą po ludziach i dobrze, że to nie było w domu, gdzie małe dziecko mogło być w pobliżu. I tu na prawdę nie chodzi o te kilkadziesiąt złotych, które poszło z dymem. Dlatego wolę zainwestować w sprawdzoną i bezpieczną, inteligentną ładowarkę, która będzie widziała co zrobić po naładowaniu baterii.
Więc Twoje twierdzenie, że zamiast się spazmować i rozwodzić nad parametrami poszczególnych ogniw lepiej mieć cały plecak jakiegoś taniego badziewia i 10 ładowarek do tego, niż dwa komplety porządnych aku, jest tak nie do końca słuszne. Przynajmniej w mojej skromnej opinii. Chociaż każdy robi, jak lubi.
Szukaj






Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami