Najpierw rzuciła mi się w oczy butelkaNie napisze co sobie pomyślałem. Dopiero po chwili zobaczyłem maszynkę do gotowania
Ożyły wspomnienia. Mieliśmy taką z kumplem, wybraliśmy się rowerami na Mazury, dotąd miło wspominam posiłek po 200 km pedałowania o 2 w nocy w Kowalach Oleckich przy przejeździe kolejowym
My, księżyc, wyjące psy, ona - maszynka (zupka chińska smakowała wtedy jak żadna inna
) I mielonka - chyba mielona razem z budą
Lubię zdjęcia przywołujące silnie jakieś wspomnieniaDla mnie ono takie jest.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami