Szukaj
Nikon + duperele aaa... - no i Holga...
Blog AgaPe
Ja też mam!![]()
Moja sunia "rozgrzebuje" materac przed snem, by sprawić sobie wygodne legowiskoAle cóż - "jak se pościelesz..."
A wracając do tematu; szczeniak to nic innego jak kolejne dziecko w domu, może trochę bardziej kłopotliwe bo to inny gatunek, widzi świat i stado (rodzinę) inaczej niż ludzie i dlatego trudniej go zrozumieć.
Jesli kochasz psy, to bierz; jeśli to ma być tylko prezent to odpuść; zrobisz krzywdę córce, psu i sobie.
Poczytaj tu http://www.psy24.pl/1603-Moj-pies-de...staje-sam.html i w kilku innych miejscach, oceń sytuację i podejmij właściwą decyzję.
PS
Nie wyobrażam sobie domu bez psa![]()
Ja też
Nie wyobrażam sobie jednak takich akcji jak pokazane na filmikach czy fotce - [wiem, że Yorki nie dla mnie] - rozkoszne, ale u nas w domu pies sypia wyłącznie w swoim koszu - kocyk, poduszeczka - kategoria lux, nigdy nie był w naszym łóżku, nie wskakuje na fotele, ani kanapy.
Łatwo nie było, bo maleństwo przyniesione do domu przez 3 noce nie dawało nam spać - piszczało, wymagało towarzystwa, tęskniło za swoja mamą - wstawałam chyba częściej niż do dziecka-noworodka!- wiem, że gdybyśmy wtedy odpuścili, to potem trudno byłoby już większemu psu wybić ze łba spanie w łóżku i relaks w fotelach
Czy rozrabiał jak był mały? - a pewnie! Ja jak byłam mała też rozrabiałam- wszystkie młode rozrabiają, bez względu na gatunek
Jednak zniszczeń udało nam się w zasadzie uniknąć - raz zeżarł kanapkę ze stołu, raz podwędził kawałek pizzy z blatu w kuchni i raz zakosił fileta ryby przygotowanego do smażenia. Regularnie przeorywał grządki u dziadków... dopóki nie zostały odgrodzone.
Całe mnóstwo psich zabawek rozbroił na amen, ale żeby jakieś meble, buty czy ściany... nie. Tyle, że zawsze dbaliśmy o to, żeby przed naszym wyjściem z domu pies był tak zmęczony - wygoniony po spacerze, żeby bez żalu sporo pospał, a potem... zajął się "inteligentną zabawką" - taka kula z otworami, a w środku kawałki sera - trzeba chwilę popracować, żeby do smakołyku się dostać. Buty i kapcie po prostu usuwaliśmy z zasięgu psich zębów
Jak miał rok, odbyliśmy z nim tresurę na psa towarzyszącego I stopnia - od tego czasu jesteśmy zgrani jak w zegarku, rozumiemy się bez słów i kochamy bez granic, choć akcje pogoni za sarną czy zającem mimo wieku mocno dojrzałego.... no niestety rozkładamy bezradnie wszystkie łapy - to jest ponad...
Wierzę, że każdego psa da się ułożyć, nie każdego jednakowo łatwo i szybko.
Ostatnio edytowane przez jm ; 18-02-2012 o 23:44
To ja miałam szczęście, bo moja Lhara za szczeniaka NIC nie zniszczyła![]()
Kobieta z Sonnarem też może
U nas się te kilka razy liczba porcji... nie zgadzała-- zbój-głodomór jeden
!
Ja kiedyś na temat pozwalania własnemu psu/psom na sypianie tam gdzie my - usłyszałam taką teorię (i chyba się z nią zgadzam):Nie wyobrażam sobie jednak takich akcji jak pokazane na filmikach czy fotce - [wiem, że Yorki nie dla mnie] - rozkoszne, ale u nas w domu pies sypia wyłącznie w swoim koszu - kocyk, poduszeczka - kategoria lux, nigdy nie był w naszym łóżku, nie wskakuje na fotele, ani kanapy.
Właściciele psów dzielą się na dwie podstawowe kategorie: tych którzy sypiają w jednym łóżku ze swoimi psami i tych którzy się do tego nie przyznają...![]()
(są też podobno w niewielkim odsetku tacy co swoich psów na łóżko naprawdę nie wpuszczają oraz tacy których psy im się do łóżka nie mieszczą...)
Nikon + duperele aaa... - no i Holga...
Blog AgaPe
Znam to powiedzenie.
Jeśli wierzyć w jego prawdziwość, to - nasze stado to ów "niewielki odsetek".
Kiedyś jak byłam chora i zalegałam w łóżku, choć nie w pościeli, zachęcałam dorosłego już psa do relaksuwraz ze mną na łóżku - nic z tego - towarzyszył mi w chorowaniu na dywaniku obok łóżka.
Natomiast... jako dziecko wychowywałam się też w domu z psem - tamten sypiał wyłącznie w łóżkach, a wylegiwał się na fotelach - o ile pamiętam nawet własnego koszyka nie miał...Rodzice to akceptowali, a stało się tak dlatego, że taki maleńki i tak piszczy i tak tęskni za mamą...(wiem, bo to ja z siostrą miałam te teksty
), a potem... już nie dał się z pościeli wyprowadzić nigdy...
Dziś dla mnie taka sytuacja - nie do przejścia, nie do zaakceptowania w moim domu!
Ostatnio edytowane przez jm ; 19-02-2012 o 01:00
Skontaktuj się z nami