Witam ;-)
Mam mały problem z obiektywami po tacie od jakiegoś starego aparatu (Fied?) z lat młodości. Są to: Jupiter-9 85mm f/2.0 i Industar 61 L/D 55mm f/2.8 (wyglądają dokładnie tak jak tu: http://jprzeradzka.blogspot.com/p/sprzet.html). Odkopałam je na początku mojej przygody z fotografią, czyli w czerwcu, po zakupie pierwszej lustrzanki. W internecie doczytałam, że potrzebna jest do nich przejściówka M42, żeby działały z moim D80. Zakupiłam takową i rozczarowałam się, bo obiektywy ostrzą jedynie na kilka cm i to jeszcze tak jakoś opornie ;/ Zrezygnowałam więc, ponownie zakopałam je w stertę staroci i zapomniałam aż do dziś. Dziś na jakimś forum znalazłam znowu informację, że to jednak M39... Sama już się gubię, dlatego proszę doświadczone osoby o odpowiedzenie na kilka pytań:
1) M42 czy M39?
2) Czy jeśli to M39, to czy po zastosowaniu odpowiedniej przejściówki będą ostrzyły na odległość odpowiednią do zdjęć portretowych?
3) Czy każdy obiektyw powinien mieć swoją przejściówkę, czy mogą działać na jednej- zmienianej?
4) Czy te obiektywy są wgl warte zachodu?
I tak zupełnie przy okazji: Czy jest wyjaśnienie dla faktu, że gdy na manualu ostrzę zdjęcie to przez wizjer widzę ostro, a po zobaczeniu podglądu okazuje się, że zdjęcie nie ma czasem nawet najmniejszej ostrości? W czym rzecz?
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami