No niestety, długo się kompakcikiem nie nacieszyłem. Nie wiem co się stało - może mróz? Zabrałem go ze sobą jak zwykle (zawsze siedzi u mnie gotowy do akcji w kieszeni), nie zrobiłem tego dnia żadnego zdjęcia - wróciłem do domu i tu zdziwienie... Zwyczajnie padł, żadnej reakcji - po próbie reanimacji zasilaczem stwierdziłem że mój P300 odszedł w zaświaty... Jakby ktoś mu nagle odciął zasilanie, nie ma wogóle napięcia - coś się chyba spaliło w bebechach. Na dworze w dzień ok. -7 st., a po powrocie został w kieszeni i następnego dnia już nie żył. Chyba różnica temperatur zrobiła swoje - takie są moje przypuszczenia - z mrozu do ciepłej szafy. Także jak coś to uważajcie. Ja dziś byłem oglądać EX -a 1 w FJ, nie mam nerwów na serwis - zbyt nerwowy ze mnie człowiek... A EX mnie dziś zaszczuł na półce i nie ma bata że wyląduje jutro w mojej kieszeni.