Na AO wkleiłem lekko rozpaczliwy post

Cytat Zamieszczone przez MariuszJ Zobacz posta
Mam problem li dylemat raczej. Jestem śmierdzącym leniuszkiem i chyba już do końca swych fotograficznych dni będę oddawał filmy do wywołania i skanowania. Nie jestem jednak zadowolony z wyników jakie dostaję z filmów B/W, bez względu na format. Odebrałem dzisiaj z labu bardzo nieortodoksyjnego małoobrazkowego XP2 oraz 120-stkę Portrę 400. Standardowy C41 i Noritsu QSS.

Wnioski:

1. XP2 przeszedł cały labowy proces nie gorzej ale i specjalnie nie lepiej niż srebrówki. Niestety, nie osiągnąłem tym samym żadnej szczególnej poprawy brzydkiej magmy, jaką dostaję na detalu oraz małej rozdzielczości tonalnej. Z XP2 jest po prostu taniej (co w końcu nie jest niebagatelne).

2. Kolor, bez względu na format, prezentuje się dużo lepiej, po komputerowej konwersji do BW mamy dużo lepszy detal, przyjemniejsze ziarno. Co więcej, Portra 400 dała całkiem fajny efekt, wcale nie odbiegający daleko od mojej ulubionej 160-tki.

Zaczyna brakować mi argumentów, żeby zarzucić całkowicie filmy B/W na rzecz koloru.
Dzisiaj w nocy przejrzałem onanistycznie trochę skanów ze srebrówek, B/W C41, porobiłem trochę konwersji BW z koloru. Wniosek: skanowanie BW, jakie dotąd zlecałem masakruje rezultat o wiele, wiele bardziej względem np. różnicy w efekcie skanowania między średnim a małym.

Wyodrębniłem ten temat. Czy na sali jest lekarz lub ktoś, kto BW z analoga uzyskuje w postprocesie? Interesują mnie preferencje co do filmów, efekty z filmów wysokoczułych (ISO>=800), metodologia pracy (o ile różni się od tej używanej w cyfrze).