Mówimy tu o świeceniu w stylu "motyla" i "Clamshell"
Świecenie w tym stylu wymaga skierowania lampy błyskowej na znacznej wysokości, w dół.
Szukaj
Mówimy tu o świeceniu w stylu "motyla" i "Clamshell"
Świecenie w tym stylu wymaga skierowania lampy błyskowej na znacznej wysokości, w dół.
O to pytam - czemu WYMAGA? Czym się będzie różniło takie zdjęcie (poza nieco innym odbiciem w oczach) z parasolką skierowaną w dół, od zdjęcia z parasolką skierowaną w górę, w drugą stronę? Jeśli światło musiałoby być bardzo blisko twarzy to OK, zostałby ten jeden sposób, ale jeśli może być dalej to zostaje świecenie przez parasolkę, albo jednak odbijanie światła od niej i chodzi mi o ta różnicę - czemu jedynie pierwszy sposób wchodzi w grę? Czy po prostu tak się przyjęła nazwa i kiedy parasolka jest w drugą stronę, to zamiast clamshell nazywa się inaczej?
Są różne style oświetlenia, zarówno ten, o którym mówisz jest poprawny, tylko nie jest to już "styl motyla".
Do tego stylu używa się jednej lampy, zawieszonej wysoko, z której światło pozostawia charakterystyczne cienie pod nosem, ten cień podobno przypomina motylka, więc stąd ta nazwa.
Błyskając na przykład na wprost, nie uzyskasz takich cieni i dlatego nie będzie to już styl motyla.
Najlepiej obejrzyj sobie to video, powinno ci wszystko wyjaśnić :
http://www.studiowplecaku.pl/portret...-stylu-motyla/
Pozdrawiam, Kuba.Daf.
EDIT. : Strzelając parasolką w górę, w drugą stronę, tak jak mówisz także nie uzyskach tych charakterystycznych cieni pod nosem.
Ostatnio edytowane przez Kuba.Daf ; 27-01-2012 o 22:42
Obejrzałem fragment o motylku. Tym bardziej jestem pewny, że odbijając światło od parasola wyszłoby to samo. Z definicji, którą podano na filmiku wynika, że to o czym ja pisałem też motylkiem będzie (no bo cień będzie taki sam).
Być może i masz racje, gdy dojdzie do mnie paczuszka z parasolką i całym osprzętem, sprawdzę twoją teorię, może jest to jakiś ciekawy sposób na zmiękczenie cieni bez używanie drugiej lampy.
jak wnioskuję mówisz albo o fotografowaniu we wnętrzach, albo i tak skoro parasolka świeci gorącym punktem, a nie całą powierzchnia to sie nie przejmujesz jej ułożeniem. Ale jeśli parasolka ma gęsty materiał, a światło wczesniej rozproszysz by świeciło po całej parasolce to sprawa się ciut zmienia.
Dlaczego się świci od góry - najprościej i najkrócej - bo tak jest najnaturalniej, słońce nas oświetla od góry.
nazwa styl motyla mi się nie podoba. To brzmi jakby ktoś cos odkrył i nadał temu nazwę. Tymczasem to jest klasyczne oświetlenie znane od poczatków fotografii, stosowane na długo przed wymyśleniem lamp błyskowych, matryc, a nawet filmów. Tu wakurat lampa na wprost, czyli mniej korzystnie niż klasycznie przednio-górno-boczne. Nadał temu odrębną nazwę chyba by google indeksowały tylko do niego. No i "chyba" zarabia na tym.
Moje systemy: Nikon F, D i Z, Hasselblad 503CX, Leica, Canon, Pentax, Olympus, Minolta, Rolleiflex TLR FKD, Zenity, Praktiki, ruskie dalmierze itd itd, blisko 100 szkiełek.
Wiem, chyba się nie zrozumieliśmy do końca. Żeby nie było niejasności to na obrazku pokażę:
Napisałeś że parasolka musi być skierowana w dół i przy 2m statywie parasol będzie na 1,6m, więc tak jak po lewej stronie na obrazku. Lampa jest u góry, parasolka skierowana w dół. I moje pytanie było czemu właśnie w ten sposób, a nie tak jak na obrazku po prawej stronie - lampa niżej, parasolka wycelowana w górę, światło przy 2m statywie możemy wtedy mieć na 2,4m a nie 1,6m. O to mi chodziło czemu napisałeś że musi być w dół - czy chodzi tylko o nazwę, czy z innych powodów akurat tak.
Ciężko sie domyśleć z tego rysunku. Wolałbym widok układu tego światła z boku, a nie z góry.
Sądzę, że materiał nie całkowicie rozprasza światło i spora częśc promieni od lampy biegnie przez materiał niemal prosto. Więc wydajniej jest mieć lampę nad głową, a parasolka powinna być umiejscowiona dokładnie między lampą a głową.
Ustawiając tak jak ty opisujesz pracujemy "bokiem" strumienia światła. Słabsza wydajność. No i nogi dostają już wtedy skandalicznie mało światła (przy zdjęciach całej postaci).
Moje systemy: Nikon F, D i Z, Hasselblad 503CX, Leica, Canon, Pentax, Olympus, Minolta, Rolleiflex TLR FKD, Zenity, Praktiki, ruskie dalmierze itd itd, blisko 100 szkiełek.
wydajność taka sama, albo bardzo zbliżona. W końcu świecimy z tej samej odległości. Mówię o takich standardowych parasolkach transparentnych jakie autor chciał kupić. Często tak używałem i nie zauważyłem różnicy, ale testów nie robiłem dokładnych. Później poszukam lepszego obrazka, albo jakiegoś zdjęcia gdzie będzie widać dokładnie.
Ja się w pełni zgadzam, że lepiej coś co nie będzie waliło światłem wszędzie na około. To co CFS zlinkował świeci tak jak sposób o którym ja cały czas piszę, tyle że z tyłu ma czarną powłokę dodatkowo.
Skontaktuj się z nami