Chwilę posiedziałem z NX2 i w stosunku do LR ma jedną fajną cechę. Ładniej oddaje biały kolor, potrafi czyściej z automatu niemalże kolory przedstawić. Dodatkowo praca z suwakiem ekspozycji rzeczywiście działa tak, jak w aparacie i sensownie to wygląda. Natomiast ma mnóstwo wkurzajacych rzeczy i sporo takich, które nie wiadomo jak działają bez jakiejś głębszej lektury. Trochę podobnie jak w LR, choć tu chyba jest bardziej intuicyjnie gdy przebrniemy przez samą filozofię importu i katalogowania. Co w NX2 mi się podoba to bardzo duże możliwości zmiany balansu bieli. Rewelacja. Ale z dużym minusem jendocześnie, ponieważ nie udało mi się w rozsądnym zakresie przeprowadzić modyfikacji raz dobranego balansu kolorów. Czyli nie znalazłem odpowiednika suwaka z temperaturą w Kelwinach. W dodatku w zależności od trybu pomiaru balansu, dostajemy różne suwaczki do jego modyfikacji. Wyszło mi na to, że jedyną rozsądną w przpadku kilku zdjęć metodą dobrania balansu bieli, jest namiętne próbkowanie obrazu w poszukiwaniu tego odcienia, który mi odpowiada.
Kolejna sprawa to praca z zakładkami. W LR można włączyć tryb pojedynczej zakładki i nie trzeba ich w kółko przeiwijać lub otwierać i zamykać. Nie znalazłem w NX. Ale wkurzał mnie jeszcze tryb bez tła pod fotografią. Prześwituje mi pulpit, czy inne okna programów. Zdecydowanie rozpraszający koncept. Bardziej zaawansowanej obrobki nie testowałem jeszcze, ale praca z kolorami jest taka sobie. Zatem, by wywołać poprawnie i czysto, z kolorkami zgodnymi z rzeczywistością, ładnym kontastem i korektą wad optycznych - wydaje się fajny. U-Pointy... Ograniczone trochę w stosunku do pędzli z LR, ale nie są złe. Praca na mini maku całkiem sprawna, choć wczytywanie i pokazywanie miniatur z dysku trwało dla mnie wieki. Dodatkowo nie mogłem w tym czasie zrobić tego, co w LR jest świetne, czyli przeiwnąć o kilka ekranów w dół, by pokazać programowi, że nie interesuje mnie tworzenie miniatur od początku folderu i by to zrobił w widocznym przeze mnie miejscu. Powiększanie zdjęć to jakiś koszmar. Nie znalazłem sposobu by się automatycznie im ramka również powiększała do granic ekranowych powiedzmy. Rozmiar okienka pozostaje stały - wkurzające. Także przełączanie się między trybami pracy kursora myszki - bardzo średnie, ale może nie znam skrótów. Na przykład w LR przy wciśniętej spacji zawsze powiększymy/zmniejszymy skalę, bez względu na używany pędzel. Także pamięć trybu zoomowania jest w LR rewelacyjna.
Zatem próbując przejść z LR na NX, napotykamy sporo niemiłych niespodzianek. I o ile kolory da się takie same z LR wyczarować, to dla laików obróbkowych, lepsze efekty z marszu uzyskamy w NX na pewno.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami