Postaram się w tym wątku zaprezentować subiektywny test względnej nowości jaką jest YN-565EX. Na wstępie zaznaczam, że zdjęcia służą jedynie uzupełnieniu całości i w żaden sposób się przy nich nie starałem, co mam nadzieję, zostanie mi wybaczone. Niepotrzebne folie na wyświetlaczu i diodzie zauważyłem dopiero przy pomniejszaniu zdjęć - nie chciało mi się już robić kolejnych. Przepraszam również za wszystkie błędy, jeżeli się jakiś cudem wkradły.
Jest to część pierwsza - wrażenia tuż po rozpakowaniu i włączeniu, na część techniczną przyjdzie pora.
Zacznę od wypunktowania najważniejszych informacji dotyczących urządzenia:
- kompatybilność z iTTLem
- kompatybilność z CLSem (w trybie slave)
- wbudowana fotocela
- wspomaganie autofokusa
- podświetlany wyświetlacz LCD (niestety nie graficzny)
- zoom palnika w zakresie 24-105mm
- liczba przewodnia 58 przy ISO 100 i 105mm
- wbudowany dyfuzor i odbłyśnik
- metalowa stopka, zakręcana jak w starych sabinach (np. SB-24) czy innych lampach YongNuo
- gniazdo PC
W klasycznym dla YongNuo pudełku znajdowały się papiery (instrukcja w języku "krzaczastym" i angielskim i jakieś "zakrzaczone" tajemnicze coś), futerał, dyfuzor "mydelniczka" i oczywiście lampa. Żeby zacząć niestandardowo, na pierwszy ogień wziąłem futerał. Na pierwszy rzut oka przypomina on ten dołączany do SB-600, jest jednak cieńszy i bardziej miękki. Nie posiada mocowania na pasek. Wewnątrz znajduje się kieszonka na stojak, właśnie tam był schowany jedyny element zestawu, którego nie zobaczyłem od razu.
zestaw, jaki otrzymałem - na zdjęciu zabrakło papierów
Sama lampa zrobiła solidne wrażenie, choć było też niemiłe zaskoczenie. Jak widać na zdjęciach, na głowicy jest coś, co wygląda jak przyciski pod gumkami na wzór tych znanych z nowszych speedlitów Nikona czy Canona - jest to tylko element wzornictwa, nie da się ich wcisnąć. Głowicą obraca się "tak po prostu". Na szczęście jest wyraźny opór i głowicę ustawia się wygodnie, nic nie zapowiada, by coś miało szybko przestać działać. Zakres ruchu to 90' zgodnie z ruchem wskazówek zegara, 180' przeciwnie ze skokiem co 30' oraz pozycje 90', 75', 60', 45' 0' i jeszcze troszkę w dół.
skrajne pozycje palnika
gniazdo PC i zasilania
Istotną sprawą może być metalowa stopka, co nie jest jeszcze w przypadku produktów YongNuo standardem. Moje wysłużone SB-24 i SB-25 z plastikowymi mimo wieku zbliżonego do mojego żyją i mają się dobrze. Jak już wspomniałem, wielkim plusem jest dla mnie blokowanie lampy w stopce przez zakręcanie. Oczywiście wysuwa się też wtedy bolec. Jedną z przyczyn, przez które bardzo szybko pozbyłem się SB-600 był irytujący mnie malutki luz lampy na sankach body. Przy takim rozwiązaniu, problem nie istnieje.
Pora na włożenie baterii. Wielki plus! Klapka, podobnie jak klapki kart pamięci w cyfrowych Nikonach jest odchylana sprężynką, co znacznie ułatwia wkładanie akumulatorków.
klapka baterii odchylana sprężynką
Wewnątrz znajdowała się karteczka z ostrzeżeniem, że lampa działa poprawnie tylko z akumulatorkami Ni-MH. Mimo to spróbowałem szczęścia z Eneloopami. Po zamknięciu z bateriami widać, że klapka nie jest super-idealnie spasowana, jest jakieś 0,1mm odstępu po jednej stronie. Nic jednak nie lata ani nie trzeszczy.
Żeby włączyć/wyłączyć lampę, należy przytrzymać przycisk ON/OFF dopóki "wężyk" nie przeleci całego ekranu, jest to dobre zabezpieczenie przed przypadkowym włączeniem czy wyłączeniem. Dobrze, że w domu nikt nie spał, dźwięki są wyjątkowo głośne, na szczęście da się je wyłączyć. Nie doszedłem jeszcze do tego, czy jest regulacja głośności, chciałem jak najszybciej się ich pozbyć, udało się to zrobić bez instrukcji.
tył lampy
Gotowość lampy sygnalizuje zmiana koloru diody z zielonego na czerwony. Wyświetlacz jest przejrzysty, pomarańczowe podświetlenie chyba nieco zbyt mocne.
wyświetlacz z wyłączonym podświetlaniem
wyświetlacz z włączonym podświetlaniem
"Podstawowa" obsługa lampy jest intuicyjna. Co ciekawe, urządzenie pozwala na kompensację ekspozycji w zakresie -5 do +5 EV w trybie TTL. W trybie manualnym moc błysku można ustawić od 1 do 1/128. Jest też tryb Multi działający z częstotliwością od 1 aż do 100Hz, maksymalna moc do 1/4. Nie sprawdziłem tego trybu ze stopki, zdziwił mnie jednak fakt, że po wciśnięciu przycisku Pilot lampa błyskała tylko raz.
Zoom palnika może działać automatycznie jak i w trybie manualnym. Przy pierwszej opcji ustawia się on niezależnie od pozycji głowicy. Co ciekawe, założenie wbudowanego dyfuzora nie ma wpływu na pozycję palnika co jest mi znane z SB-25. Podczas zoomowania słychać dość cichy choć mogący drażnić, względnie wysoki dźwięk.
palnik w pozycji 24mm
palnik w pozycji 105mm
wbudowany dyfuzor i odbłyśnik
Samo ładowanie kondensatorów odbywa się niemal bezgłośnie. Po błysku z pełną mocą lampa jest gotowa do kolejnego w niecałe 2 sekundy - szybciej, niż w instrukcji.
Podczas pierwszej zabawy nowym nabytkiem chciałem zobaczyć działanie CLSa. Pełen nadziei wyciągnąłem instrukcję od body, niestety nie znalazłem tam żadnych informacji co i jak się je. Na szczęście wszystko to znalazłem w instrukcji lampy i zrobiłem parę próbnych zdjęć nienadających się do publikacji. Mogę tylko zapewnić, że system działa, podobnie sprawa się ma z wyzwalaniem lampy za pomocą fotoceli.
lampa wyzwolona za pomocą fotoceli
Zapięta na stopkę lampa wspomaga oczywiście działanie autofokusa. Inżynierowie z YN się poprawili w stosunku do YN-465, w której wzorek nie trafiał w centralne pole AF - tutaj nie ma z tym najmniejszego problemu.
wzór wspomagający AF
Mam nadzieję, że wkrótce będę mógł zamieścić dalszą część testu przeznaczoną na bardziej techniczne aspekty.
PS. Zabraniam powielania czy publikacji powyższego tekstu i zdjęć bez wcześniejszego kontaktu i otrzymania ode mnie zgody.
Szukaj






Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami